Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
"Taniec z gwiazdami" od lat cieszy oczy widzów Polsatu, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, jaki ogrom pracy muszą wykonać uczestnicy, aby dopiąć każdy odcinek na ostatni guzik.
Albert Kosiński, który w ostatniej edycji towarzyszył Izabelli Miko, gościł niedawno w programie RMF Show, gdzie opowiedział o kulisach "Tańca z gwiazdami".
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Albert Kosiński o trudach w "Tańcu z gwiazdami"
Kosiński zaznaczył, że zanim rozpocznie pracę z każdą gwiazdą, ważne jest dla niego przeprowadzenie rozmowy, podczas której przygotowuje uczestniczkę na skalę wysiłku, jaki ją czeka.
"Przyjdzie taki czas, że ja zacznę ją denerwować, irytować i ona mnie również. I to jest bardzo naturalne, ze względu na to, że tak jak powiedziałem wcześniej, spędzamy ze sobą po osiem godzin dziennie, a czasem nawet więcej […]. To jest bardzo dużo czasu i zmęczenie, non-stop stres, każdy cały czas od ciebie coś wymaga. Rola gwiazdy w tym programie jest okropnie trudna, bo przez cały tydzień ktoś ci mówi, co masz robić. To już trzeba być naprawdę takim gotowym mentalnie na ten program. I robisz często coś, czego nie robiłeś do tej pory, więc..." - wyjaśniał Kosiński.
Tancerz zauważył, że gwiazdy w programie mają wyjątkowo wymagające zadanie. Nawet jeśli ktoś miał wcześniej styczność z tańcem, nie ma to większego przełożenia na realia pracy na parkiecie.
"Nawet jak ktoś kiedyś coś tańczył, bo wiadomo, są takie przypadki, to no kiedyś coś. Ale to nigdy czynny tancerz czy tancerka nie pójdzie do tego programu, tak? Więc mierzysz się z czymś nowym, nie wiesz nic o tym, nie umiesz i masz tylko tydzień, żeby ogarnąć jeden taniec, potem dwa, a potem trzy" - wyznał.
Albert Kosiński odsłania kulisy "Tańca z gwiazdami"
Kosiński przekonuje jednak, że ograniczenia czasowe jest na tyle mobilizujące, że ostatecznie wszystko udaje się doprowadzić do końca.
"Też to, co zawsze powtarzałem każdej mojej partnerce, Izie też, że nie martw się, bo i tak ogarniesz. (...) Nieważne, co się stanie, i tak wyjdziesz i to zrobisz, bo nie masz wyjścia. I często jest tak, że no ok, jest środa, my nie mamy choreografii" - mówił.
Tancerz wyjaśnił, że czasem bywa tak, iż niektóre pary do ostatniej chwili nie mają gotowej choreografii.
"Niektórzy domykają choreografie w piątek. W sobotę jeszcze po próbach w studio idą gdzieś trenować, też mi się tak zdarzało. Też jest o tyle trudno, że mamy jakiś zamysł, robimy, przychodzą wspaniali choreografowie, którzy nam pomagają" - mówił.
Zobacz też:
Maserak bez cienia wątpliwości o wygranej Kędzierskiego. "Miałbym żal"
Zastąpiła Kasprzyk w "Tańcu z gwiazdami", ale tego nikt się nie spodziewał. Widzowie są jednogłośni
Olga Frycz w "Tańcu z gwiazdami"? Albert Kosiński stawia sprawę jasno
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








