Agnieszka Woźniak-Starak miała dostać milionowy majątek na całe życie. Nagły zwrot akcji zanosił się od dawna
Po tragicznej śmierci producenta filmowego w 2019 roku, oczy całej Polski zwróciły się w stronę jego żony. W mediach natychmiast ruszyła lawina domysłów. Plotkowano, że Agnieszka Woźniak-Starak została "ustawiona do końca życia" i odziedziczy gigantyczny majątek. Jak po latach wygląda prawda o podziale milionów w jednej z najbogatszych rodzin w kraju?
Śmierć Piotra Woźniaka-Staraka na mazurskim jeziorze Kisajno wstrząsnęła opinią publiczną. Obok ogromnego żalu i żałoby, w sieci niemal natychmiast zaczęły krążyć domysły dotyczące jego osobistego majątku, który szacowano na blisko 75 milionów złotych. Składały się na niego udziały w prężnie działającym imperium, luksusowe samochody oraz luksusowe nieruchomości. Kto miał to wszystko przejąć? Dla większości ludzi odpowiedź wydawała się oczywista: jego żona, Agnieszka.
Majątek Staraków wyceniono na miliony. Prawda wyszła na jaw po latach
W sierpniu 2019 roku krajem wstrząsnęła tragiczna wiadomość o śmierci Piotra Woźniaka-Staraka na mazurskim jeziorze Kisajno. Wybitny producent filmowy i właściciel prężnie działającego "Watchout Studio" (odpowiedzialnego za kinowe hity takie jak "Bogowie" czy "Sztuka kochania") pozostawił po sobie nie tylko pogrążoną w żałobie żonę, ale również ogromny osobisty majątek.
Samo tylko studio produkcyjne Piotra w 2017 roku wypracowało zysk netto rzędu 27 milionów złotych. Całość jego osobistych aktywów, w skład których wchodziły luksusowe samochody oraz liczne udziały, wyceniano na blisko 75 milionów złotych. Nic więc dziwnego, że za życia para nie szczędziła środków na luksus - ich spektakularne wesele w weneckim pałacu kosztowało 1,5 miliona złotych, a w kuluarach głośno było o ślubnym prezencie w postaci wartego wówczas 30 milionów złotych apartamentu na Manhattanie.
Kto ostatecznie przejął miliony? Agnieszka musiała obejść sie smakiem
Przez długi czas media plotkarskie mówiły o podziale majątku po zmarłym producencie. Sytuację komplikował fakt, że Agnieszka i Piotr mieli podpisaną intercyzę. Jak się jednak okazało, dokument ten zabezpieczał interesy stron wyłącznie na wypadki ewentualnego rozwodu. W przypadku nagłej śmierci kluczowe znaczenie miał testament, którego Piotr Woźniak-Starak nie zdążył sporządzić. Czy to oznacza, że popularna prezenterka została z niczym? Niekoniecznie, jednak prawda o niektórych dobrach zaskoczyła opinię publiczną.
Wokół legendarnego apartamentu na Manhattanie narosło wiele mitów. Ostatecznie Anna Woźniak-Starak, matka Piotra, zdecydowała się na jego błyskawiczną sprzedaż za kwotę około 10 milionów złotych - znacznie poniżej realnej wartości rynkowej. Powodem było to, że kobieta nie chciała przebywać w miejscach, które zbyt mocno przypominały jej o tragedii syna.
Jak wyszło na jaw dopiero w 2023 roku, nowojorska nieruchomość od początku stanowiła wyłączną własność matki, co ucięło plotki, jakoby Agnieszka Woźniak-Starak miała otrzymać z tego tytułu jakiekolwiek środki. W kuluarach polskiego biznesu od lat głośno mówi się, że to siostra Piotra, Julia Woźniak-Starak, stała się główną spadkobierczynią.
Agnieszka Woźniak-Starak wróciła do pracy rok po tragedii. Początkowo kontynuowała pracę wTVN i nawet była prowadzącą w "Mam Talent!" i "Dzień Dobry TVN", lecz po rozstaniu ze stacją wróciła do TVP i "Pytania na śniadanie". Obecnie jest w związku z... milionerem Maciejem Pasikowskim, który jest przedsiębiorcą i właścicielem kilku znanych restauracji w Warszawie.
Zobacz też:
Richardson komentuje powrót Woźniak-Starak do TVP. Wspomina, za co wcześniej wyleciała
Łukasz Kadziewicz potwierdził doniesienia ws. Agnieszki Woźniak-Starak. Zanosiło się od dawna








