Agnieszka Fitkau-Perepeczko udowadnia, że wiek to tylko liczba
Agnieszka Fitkau-Perepeczko jest bez wątpienia jedną z najbarwniejszych osobistości polskiego show-biznesu. Wdowa po słynnym aktorze Marku Perepeczce od lat udowadnia, że wiek to tylko liczba.
Chociaż aktorka już dawno osiągnęła wiek emerytalny, wciąż nie ma zamiaru osiadać na laurach i z zaangażowaniem podejmuje się nowych wyzwań.
Wybranka ekranowego Janosika miała okazję spełniać się nie tylko jako gwiazda małego i dużego ekranu, realizowała się także w roli modelki, fotografki i pisarki.
W jej życiu prywatnym również nie brakowało zaskakujących zwrotów akcji. Gdy jej kariera aktorska trwała w najlepsze, gwiazda sceny spakowała walizki i... przeprowadziła się do Australii.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko i jej mąż tworzyli specyficzną relację
Tam założyła własną agencję fotograficzną, ale negatywnie odbiło się to na jej małżeństwie. Marek Perepeczko nie miał bowiem najmniejszej ochoty przenosić się za granicę.
"Jej tam się spodobało, nie mówiąc o tym, że odniosła wielki sukces. Przez cztery lata do niej dojeżdżałem, aż wreszcie dojechałem z nadzieją pozostania przez pół roku. Zostałem jednak cztery i pół. O cztery lata za dużo!" - wspominał aktor w "Dzienniku Polskim".
Gdy jego żona po latach wróciła do kraju, jej małżonek zmienił się nie do poznania. Gwiazdor Janosika przestał otrzymywać kolejne role, a brak aktywności znacznie odbił się na jego zdrowiu. Aktor przybrał na wadze i nie przypominał siebie z lat największej popularności.
Para spędziła ze sobą niemal cztery dekady i chociaż ich relacja była burzliwa, z perspektywy czasu ocenia, że Marek Perepeczko był prawdziwą miłością jej życia.
"Ja już w wieku 20 lat wiedziałam, że małżeństwo dla pieniędzy nie ma najmniejszego sensu. A teraz już z całą pewnością mogę powiedzieć, że co do męża miałam nosa i nie pomyliłam się. Zakochałam się wielką, prawdziwą, nieśmiertelną miłością" - mówiła ponad dwadzieścia lat temu w rozmowie z "Gazetą Pomorską".
Marek Perepeczko i Agnieszka Fitkau-Perepeczko nigdy ze sobą nie zamieszkali
Co ciekawe, pomimo imponującego stażu, para nie zdecydowała się na to, by razem zamieszkać.
"Oboje szanowaliśmy swoją wolność i niezależność. A fakt, że nie mieszkaliśmy razem, wcale nie oznaczał, że nie byliśmy sobie bliscy. Wręcz przeciwnie, bardzo się kochaliśmy, przyjaźniliśmy i mogliśmy na siebie liczyć w każdej sytuacji" - dodała.
Wybrankowie tworzyli bardzo specyficzną relację, jednak taki układ pasował każdej ze stron
"Byliśmy w stałym, codziennym kontakcie. Jeśli nie mogliśmy się zobaczyć, rozmawialiśmy ze sobą przez telefon. Godzinami, dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Spędziliśmy ze sobą 40 lat życia, nie licząc moich australijskich wyjazdów. Na wiele sobie pozwalaliśmy" - wspominała w tym samym wywiadzie.
Po odejściu męża i zakończeniu pracy na planie "M jak miłość" aktorka nieco rzadziej pojawia się w Polsce.
Jakiś czas temu pojawiły się jednak doniesienia o tym, że serialowa Simona może poprowadzić randkowy show Telewizji Polskiej "Żona dla Polaka". Jak na razie 84-latka nie skomentowała tych plotek.
Zobacz też:
Ich związek od początku był burzliwy. Marek Perepeczko błagał tygodniami
Agnieszka Fitkau-Perepeczko wspomina swoje małżeństwo. Po latach ujawniła, jak było naprawdę
Fitkau-Perepeczko wspomina męża 20 lat po jego śmierci. Nie tylko ją kochał całym sercem








