Wiadomość, że Iza Kuna dołączy do jesiennej edycji "Tańca z gwiazdami" dostarczyła wiele emocji fanom tanecznego show. Zresztą nie tylko im, bo jurorzy też nie ukrywają ekscytacji. Tomasz Wygoda wyznał w rozmowie z Pomponikiem, że wiąże z aktorką wielkie nadzieje:
"Jest bardzo odważna i charakterystyczna, więc jestem ciekaw, jaką będzie miała sprawność. Ona też potrafi być komediowa, więc jestem ciekaw, jak ten aspekt rozwinie w poszczególnych tańcach".
Iza Kuna od lat myślała o "Tańcu z gwiazdami"
Kiedy Kuna zdecydowała się przyjąć propozycję producentów "Tańca z gwiazdami" pojawiły się podejrzenia, że mogła ją do tego namówić Vanessa Aleksander, która w wielkim stylu wygrała 15. edycję, a z Kuną przyjaźni się prywatnie.
Jednak, jak zapewnia aktorka w rozmowie z "Vivą", żadne namowy nie były potrzebne, bo od dawna marzyła o udziale w tanecznym show:
"Te myśli są w mojej głowie od lar. Ja zawsze bardzo chciałam, ale się do tej pory nie złożyło, z różnych powodów. Jeśli chodzi i taniec to od dawna bardzo chciałam i od dawna się przymierzałam, akurat Vanessa nie ma z tym nic wspólnego. Teraz jest taki najlepszy moment dla mnie. Po pierwsze: najbardziej się boję".
Iza Kuna chce zrobić to dla siebie
Jak daje do zrozumienia Kuna, zdecydowała się właśnie teraz, bo uznała, że czas zrobić coś dla siebie.
Jak wiadomo, "Taniec z gwiazdami" ma zbawienny wpływ na uczestników: pomaga wyrzeźbić sylwetkę, wydobyć skrywane dotąd emocje, a w razie potrzeby ma także działanie terapeutyczne. Jak wyznała Kuna:
"W końcu pomyślałam sobie: muszę ograniczyć swoje inne zawodowe zobowiązania, żeby mieć trochę więcej czasu, po prostu popracować i pobawić się".
Z tego Iza Kuna musiała zrezygnować dla "Tańca z gwiazdami"
Jednocześnie jest niezwykle wymagającym zadaniem. Wszyscy uczestnicy zgodnym chórem od lat powtarzają, że nie spodziewali się, że będzie aż tak ciężko.
Piotr Kędzierski, uczestnik wiosennej edycji wyznał w rozmowie z Pomponikiem, że nie ma nawet siły na sarkazm. Maciej Zakościelny, który w 15. edycji wzbił się na poziom niemal zawodowy, w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem wyznał, że treningi tak go wciągnęły, że najchętniej w ogóle nie wychodziłby z sali. Iza Kuna przyznaje, że w jej przypadku już zaczęły się schody:
"Musiałam zrezygnować z projektu, który mi się bardzo podobał, przepłakałam kilka nocy, ale uważam, że dobrze, że tak się stało. Po prostu nie dałabym rady terminowo".
Zobacz też:
Wydało się o relacji Kuny i Aleksander. Tak jest między nimi naprawdę. "Jeżeli przyjaźń przetrwa..."








