Problemy lokalu w programie "Kuchenne rewolucje"
Program "Kuchenne rewolucje" dopiero ruszył, ale już wiadomo, że w 33. sezonie widzowie zobaczą niejedną osobliwość. W odcinku wyemitowanym 10 września Magda Gessler odwiedziła restaurację Pizza Marysin w Warszawie. Jej właścicielka Małgosia po siedmiu latach działalności mierzy się z gigantycznymi problemami.
Smutne wątki pojawiły się od samego początku odcinka. Lokal na co dzień świeci pustkami, a jego właścicielka nie ma pomysłu, jak zmienić tę sytuację. Jednak już pierwsza degustacja Gessler pokazała, gdzie leży cała przyczyna problemów.
Magda Gessler odezwała się do ludzi podczas emisji
Podczas emisji odcinka "Kuchennych rewolucji" w mediach społecznościowych programu pojawił się wpis, w którym twórcy namawiali widzów do komentowania na żywo tego, co widzą na ekranie. Do internetowej wymiany opinii włączyła się nawet Gessler, która zapewniła, że wszystkie spostrzeżenia będzie czytać.
Szczególne oburzenie wywołały sceny degustacji w wykonaniu Magdy. Prowadząca zamówiła burgera, pizzę i makaron carbonara. Aż trudno uwierzyć, jak w lokalu Pizza Marysin przygotowywano to słynne włoskie danie. Fani byli tak zażenowani, że dyskusja na ten temat toczyła się jeszcze długo po zakończeniu emisji.
W programie TVN widzowie wielokrotnie krytykowali zachowanie samej Magdy Gessler. Tym razem nie zostawili suchej nitki na sposobie przygotowywania dań. Szefom restauracji oberwało się za to, jak przyrządzili carbonarę.
Widzowie "Kuchennych rewolucji" oburzeni. "To jest szok"
Carbonara jest daniem z bardzo prostą listą składników jak zresztą wiele włoskich dań. Poza makaronem zawiera jajka, pieprz, ser parmezan lub pecorino romano, a do tego pancettę lub guanciale. Sekret kremowego sosu kryje się w użyciu wody po ugotowanym makaronie.
Tymczasem w warszawskim lokalu Gessler dostała makaron, który ugotowano znacznie wcześniej, a sos przygotowano na bazie śmietany. Reakcja Magdy była łatwa do przewidzenia, ale równie oburzeni byli widzowie. Ich zdaniem to wstyd, by w dzisiejszych czasach restauratorzy wciąż nie wiedzieli, jak poprawnie przygotować potrawy, które sami podają.
- "Śmietana? Makaron gotowany wcześniej"
- "2026 i ludzie nadal nie wiedzą, jak wygląda carbonara"
- "To jest szok. Śmietana i makaron gotowany wcześniej? I nazywały to carbonarą" - oburzają się widzowie.
Wiele osób zauważyło jeszcze jedną rzecz. Nie byli w stanie zrozumieć, czemu restauracja, która przecież spodziewała się przyjazdu ekipy "Kuchennych rewolucji", nie przygotowała się odpowiednio. W końcu formuła programu nie zmieniła się znacząco od początku emisji w 2010 roku.

Zobacz też:
Kolejny lokal po "Kuchennych rewolucjach" zamknięty. Właściciel wydał oświadczenie
Koniec lokalu po "Kuchennych rewolucjach". Klienci już nie gryzą się w język ws. Gessler
Gessler nie miała szczęścia do biznesów w górach. Próbuje znowu z jeszcze większą drożyzną








