Piasek zajął dopiero 20. miejsce w Eurowizji
Konkurs Piosenki Eurowizji od lat wzbudza wiele emocji. Póki co naszym reprezentantom nie udało się odnieść spektakularnego sukcesu. Jedynie Edyta Górniak zbliżyła się do wygranej, zajmując w 1994 roku 2. miejsce z utworem "To nie ja!".
Andrzej Piaseczny, który reprezentował nasz kraj w 2001 roku, mimo dołożenia wszelkich starań i włożenia całego serca w przygotowania zajął dopiero 20. miejsce. Jak po latach wspomina udział w konkursie? Okazuje się, że choć nie żałuje swojego występu, to potem długo jeszcze mierzył się z jego konsekwencjami.
Przestano zapraszać go na koncerty
W najnowszej rozmowie z "Faktem" Andrzej Piaseczny zdradził, że udział w Konkursie Eurowizji odbił mu się czkawką. Jak się okazuje, organizatorzy koncertów przestali go nagle zapraszać.
"Nikt nie pamięta już tej mojej Eurowizji, bo po niej miałem taki moment, że miałem bardzo mocne pytanie w głowie. Choćby dlatego, że przestano mnie zapraszać na koncerty. W ogóle miałem dwa sezony niemalże puste. I wtedy człowiek musi sobie zadać pytanie, czy aby na pewno chcę robić to, co robił z tego powodu" - wyjawił.
Co ciekawe, pomimo takiego obrotu sprawy artysta i tak nie żałuje, że wziął w niej udział. Uważa bowiem, iż było ważne doświadczenie w swojej zawodowej karierze.
"Oczywiście dla mnie to było wielkie doświadczenie, więc w ogóle nie żałuję tego, co się stało" - powiedział wprost.
Piasek nie ukrywa jednak, że z występem wiązał się ogromny stres. "Zdecydowanie za duży" - przyznał.
A już w kolejny weekend Andrzeja Piasecznego będziemy mieli okazję usłyszeć na Polsat Hit Festiwal. Wokalista weźmie udział w piątkowym koncercie poświęconym pamięci Krzysztofa Krawczyka.
Polsat Hit Festiwal odbędzie się w dniach 22-24 maja w Operze Leśnej w Sopocie.
Zobacz też:
Piaseczny wyjawił co go łączyło z Krawczykiem. "To była dla mnie wyjątkowa rzecz"
Życie Piasecznego nie jest już owiane tajemnicą. Tak to wygląda z jego perspektywy
Piaseczny zwierzył się fanom. Tego ludzie nie wiedzieli








