Pola Wiśniewska już na swoim. Szybko wyniosła się od Michała
Pola Wiśniewska nie czekała długo po tym, jak 18 marca 2026 roku Michał Wiśniewski ogłosił w mediach rozstanie. 1 maja pokazała, że zaczęła przeprowadzkę - po kilku dniach miała już spakowane wszystkie rzeczy do nowego mieszkania.
"Nowy rozdział otwarty. Od wczoraj mieszkamy sobie sami. Dużo zmian, ale w końcu da się oddychać" - ogłosiła wtedy znacząco na Instagramie.
W międzyczasie wpłynął wniosek rozwodowy. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Do tej pory Pola unikała mediów - teraz udzieliła wywiadu w Kozaczku, w którym wprost przyznała się, jakie refleksje jej teraz towarzyszą.
Pola Wiśniewska szczerze o łatce "piątej żony Wiśniewskiego"
Wiśniewska obecnie coraz śmielej opowiada w mediach o kulisach rozstania z Michałem. Jak mówi w nowym wywiadzie, sama unika czytania o sobie w internecie. Nawet jeśli ktoś podeśle jej artykuł, to nie zagląda w komentarze.
"Ja nie czytam portali plotkarskich w ogóle. Chyba, że ktoś mi coś podeśle, ale wtedy też nie czytam sekcji komentarzy, zazwyczaj tylko patrzę na zdjęcia, czy ładne wybrali" - żartuje otwarcie Pola.
Jak sama wyjaśnia, ma duży dystans do określenia "piąta żona Michała Wiśniewskiego" i sama się z tego śmieje.
"Jestem piątą żoną Wiśniewskiego. Tak, ja się tego śmieję, bo to jest trochę zabawne. Mam duży dystans do tego" - podkreśla.
Pola nie czuła obaw przed byciem żoną Michała Wiśniewskiego
Kiedy Wiśniewski ogłosił rozstanie z Polą, tylko część fanów była zdziwiona. Nie brakowało komentarzy, że muzyk powtarza dobrze znaną wszystkim historię. Nie da się ukryć, że cztery poprzednie małżeństwa nie trwały zbyt długo. Najdłużej był z Dominiką Tajner, bo siedem lat - inne relacje były średnio o dwa lata krótsze.
Dziennikarz zapytał więc, czy perspektywa bycia piątą żoną muzyka nie była dla niej pewnego rodzaju przestrogą. Wyjaśniła, że dzisiaj oczywiście już by była, ale w 2020, kiedy brali ślub, patrzyła na to inaczej. Miała podejście, że każdy z nas ma jakąś przeszłość, a ona nie zamierzała jej oceniać.
"Dzisiaj z perspektywy czasu mogłabym to ocenić inaczej, ale wtedy? To jest tak, że ja uważam, że każdy z nas ma jakąś historię. Wiadomo, że wchodząc w nowe relacje zazwyczaj przedstawiamy się tej lepszej strony i opowiadamy lepsze historie a nie te gorsze. Ale uważam, że każdy ma jakąś historię za sobą, każdy ma prawo się mylić i od każdego możemy czegoś się nauczyć. To są takie zasady, którymi ja się kieruję" - wyjaśnia.
Jej zdaniem każdy ma swoją historię, a z przeszłości, takiej czy innej, można tylko wyciągać wnioski. To zresztą się u niej nie zmieniło do dziś.
Zobacz też:
Wiśniewski jeszcze nie ochłonął po rozstaniu z piątą żoną, a tu takie słowa. Mówi o Mandarynie
Wiśniewski znowu szuka miłości. Tak mówi o plotkach po rozstaniu z Polą
Ledwo Wiśniewscy ogłosili rozstanie, a już takie wieści od Poli. Szybko poszło








