Kolejna wpadka w "Pytaniu na śniadanie"
Programy transmitowane na żywo mają to do siebie, że podczas ich realizacji wyjątkowo często dochodzi do przeróżnego typu wpadek i nieoczekiwanych sytuacji, które najczęściej nie umykają czujnej uwadze telewidzów. Po raz kolejny przekonały się o tym gospodynie "Pytania na śniadanie", które w jednym z najnowszych odcinków przygotowywali przed kamerą specjalne danie.
Jola Keser i Agata Witkowska zaprezentowały widzom wyjątkową "zupę shrekową", nawiązującą swoim kolorem do słynnej postaci z filmów animowanych.
Niestety, podczas przyrządzania aksamitnej zupy krem ze szpinaku i bazylii doszło do niecodziennych scen. W trakcie miksowania danie zaczęło wylewać się z blendera, co sprawiło, że ekspertki kulinarne zareagowały żywiołowo i wpadły w niemałą panikę.
Niecodzienne sceny w studiu "Pytania na śniadanie"
Chociaż zazwyczaj twórcy programów starają się ukryć swoje wpadki, tym razem producenci postanowili pośmiać się sami z siebie i... udostępnili w mediach społecznościowych nagranie z całego zajścia.
"Dzisiaj proszę państwa była mała awaria (...). Tu jest aksamitna 'zupa shrekowa', no część była na mnie, ale takie wypadki w kuchni się zdarzają. Ja oczywiście trzymam kciuki, żeby u was takich wypadków nie było" - tłumaczyła gwiazda "Pytania na śniadanie".
"Pół zupy wyleciało, ale to, co zostało, było pyszne" - zapewniła widzów.
Fani śniadaniówki docenili odwagę ekipy pracującej na planie i od razu ruszyli do komentowania.
"Blender nie wytrzymał napięcia tyłu gotujących naraz osób", "Super! Na wesoło jest najlepiej", "Co za ujęcia!" - można przeczytać na oficjalnym profilu "Pytania na śniadanie".
Zobacz też:
Gwiazdor "Na dobre i na złe" brał ślub 20 lat temu. Teraz zdradził przepis na udany związek
Gwiazdor "Na dobre i na złe" nie miał szczęścia w miłości. Żona porzuciła go po miesiącu








