Robert Koszucki jest gwiazdą ekranów. Prywatnie wiedzie normalne życie u boku żony i ukochanej córki
Urodzony w 1977 roku Robert Koszucki to aktor, który szerszej publiczności znany jest przede wszystkim z roli Rafała Konicy w "Na dobre i na złe". Z serialem związany jest od 2007 roku, więc nic dziwnego, że cieszy się tak ogromnym zainteresowaniem fanów.
Robert Koszucki niewiele mówi w mediach o swojej prywatności. Powszechnie wiadomo tylko tyle, że aktor od lat związany jest z Karoliną Szykier-Koszucką, która jest dyrektorką jednej ze szkół. Para wychowuje wspólnie córkę Leę.
W ostatnim wywiadzie udzielonym "Plejadzie" gwiazdor "Na dobre i na złe" postanowił otworzyć się nieco na temat relacji rodzinnych. Przyznał między innymi, że po ślubie oboje żoną przyjęli podwójne nazwisko. Choć aktor w przestrzeni medialnej posługuje się jednym nazwiskiem, to prawnie sprawa wygląda inaczej.
"To nietypowe, żeby mężczyzna przyjmował nazwisko żony po ślubie, ale ja traktuję to jako element przywiązania, ale też równouprawnienia. Poza tym nasze nazwiska ładnie ze sobą współgrają, ładnie brzmią. Tak więc w dokumentach jestem Szykier-Koszucki, a zawodowo posługuję się tylko jednym nazwiskiem" - tłumaczył.
Robert Koszucki ma jedną partnerkę od 20 lat. Zdradził swój przepis na udany związek
Robert Koszucki od lat jest wierny swojej żonie. Parze mimo wielu trudności udaje się utrzymać znakomitą relację, pełną ciepła i zrozumienia. Według aktora, to właśnie pewien rodzaj empatii wobec drugiej osoby, jest kluczem do utrzymania zdrowej relacji.
"Jeśli potrafisz postawić się w czyjejś sytuacji i pomyśleć o tym, co może czuć druga osoba, to już jest bardzo dużo. To pomaga przetrwać trudne chwile. Ważne, by mieć obok siebie kogoś, na kim możesz polegać. Kogoś, kto podejmie za ciebie mądrą decyzję, gdy ty nie jesteś w stanie tego zrobić" - mówił.
Artysta nie ukrywa, że w jego życiu miłosnym pojawiały się problemy. Razem z żoną przezwyciężyli jednak trudności, dzięki wzajemnemu zrozumieniu i miłości.
"Czasem zdarzają się sytuacje pozornie bez wyjścia. My kilka takich przeżyliśmy, a mimo wszystko - jakimś cudem - wciąż jesteśmy razem. Nie ma na to logicznego wytłumaczenia. To po prostu musi być miłość" - mówił aktor.
Zobacz też:
Garlicki ani myśli o zakończeniu kariery. Cieszy go możliwość zarobku
Gwiazdor "Na dobre i na złe" nie miał szczęścia w miłości. Żona porzuciła go po miesiącu
Gwiazda "Na dobre i na złe" nigdy nie wyszła za mąż. "To znak czasów"








