To tam Robert i Anna Lewandowscy zatrzymali się w Chicago
Robert Lewandowski i jego żona Anna Lewandowska w Barcelonie mieszkali w urokliwej willi niedaleko plaży. Słońce i morze zamienili jednak na wietrzne miasto, czyli Chicago. Znalezienie tam odpowiedniego gniazdka okazało się dość trudne, dlatego na początek wybrali penthouse w luksusowym, pięciogwiazdkowym hotelu, otwiera się w nowym oknie.
Lewandowscy w Chicago zatrzymali się w Waldorf Astoria, otwiera się w nowym oknie, położonym w prestiżowej, historycznej dzielnicy Gold Coast. Zwykły nocleg nie jest tam tani: ceny pokoi zaczynają się od 3 tys. zł, a największych apartamentów - nawet 55 tys. zł za noc.
Jednak rodzina piłkarza może z pewnością liczyć na inną stawkę, bo właścicielem tego przybytku jest miliarder Joe Mansueto, do którego należy też nowy klub Roberta.
Polscy youtuberzy odwiedzili Roberta Lewandowskiego
Youtuberzy i influencerzy Jakub Patecki, czyli Patec, i Piotr Nowak, znany jako Nowciax, osobiście wybrali się do Chicago. Jak wyjaśnili, chcieli "odwiedzić Roberta i zobaczyć, jak naprawdę wygląda życie rodziny Lewandowskich poza boiskiem".
Zobaczenie piłkarza w blasku reflektorów okazało się zresztą dosyć trudne. Kiedy twórcy chcieli obejrzeć trening drużyny Lewego, mieli spory problem z wejściem na teren obiektu. Początkowo nawet ich wyproszono i dopiero szybka reakcja Roberta sprawiła, że mogli obejrzeć rozgrywkę.
Dużo spokojniej przebiegła wspólna wizyta w popularnej sieci marketów. Przy okazji zakupów sportowiec podzielił się... przeprowadzkowymi wskazówkami. Sam w końcu doświadczył ich niemało. Teraz wie już, co przydaje mu się za każdym razem. Są to całkiem zwykłe rzeczy - wieszaki na ubranie oraz wszelkiego rodzaju pojemniki: od koszy na pranie, aż do słoiczków na przyprawy.
Nie zabrakło też kolacji u Lewandowskich. Robert sam przyrządził łososia na grillu, a widzowie mogli przy okazji obejrzeć luksusową kuchnię, całą w białym marmurze, i fragment większego tarasu, z którego roztaczał się widok na miasto.
Tak wygląda życie Lewandowskich w Chicago
Robert podczas pobytu gości promieniał dobrym nastrojem, rozsyłając do kamery uśmiechy i sypiąc anegdotkami. Zupełnie inny obraz ich codzienności, znacznie bardziej prozaiczny, ale też przykry, przedstawiła niedawno Anna Lewandowska w wywiadzie dla "Wprost".
Żona Lewandowskiego wciąż prowadzi biznesy w Hiszpanii. Oznacza to, że musi wstawać bardzo wcześnie, żeby zdążyć ze wszystkimi telefonami i mailami, póki w naszej strefie czasowej jest dzień.
"Przede wszystkim duży stres, bo budzę się rano i w moim telefonie jest już mnóstwo powiadomień. Nie nadążam z telefonami, a mam tylko cztery godziny, żeby wszystko zrobić, bo kiedy ja wstaję, u was jest już po południu. Widzę te wszystkie wiadomości, które spływają i nie wiem, za co się wziąć" - mówiła Anna.
Przyznała też, że ma tyle obowiązków, że czasem zajęta jest do godz. 22, ale bywa, że czeka i do północy, bo wtedy w naszym kraju jest siódma rano. Wciąż wydaje się jej, że ma za mało czasu na wszystko. Nic dziwnego, że wciąż nie może się tam zadomowić.
Zobacz też:
Lewandowski wydał na to miliony. Nie do wiary, co nosi na rękach, otwiera się w nowym oknie
Znajomemu Lewandowskich rozwiązał się język. To jednak nie były plotki, otwiera się w nowym oknie








