Szcześniak rozważał porzucenie kariery. Ledwie wiązał koniec z końcem
Mietek Szcześniak dziś jest jednym z najbardziej docenianych muzyków. Trzykrotny laureat Fryderyków współpracował z takimi gwiazdami jak Kayah i Natalia Kukulska, lecz jego najgłośniejszą współpracą był duet z Edytą Górniak. Wokaliści wykonali razem "Dumkę na dwa serca".
Rozgłos, który przyniosła mu piosenka, nie pomógł jednak w trudnym momencie. Gwiazdor nie ukrywa, że wydarzenia związane z 2020 rokiem sprawiły, iż zaczął poważnie zastanawiać się nad zmianą zawodu.
"Zastanawiałem się, czy nie będę musiał rzucić muzyki i zająć się czymś innym. Zwłaszcza że już wcześniej miałem wiele trudności z wydawcami płyt i z mediami. To, co działo się wtedy na świecie, jakoś tak niezgrabnie sumowało się z moimi doświadczeniami. Zacząłem pytać sam siebie, po co się tak męczę. Przeszło mi przez myśl, że może ja się niepotrzebnie narzucam" - wyznał Mietek Szcześniak w rozmowie z Plejadą.
Szcześniak wyznał prawdę o współpracy z Górniak. Nie zarobił milionów. "Menadżer doradził"
Szcześniaka wielu kojarzy właśnie z przeboju nagranego z Górniak. Okazuje się jednak, że chociaż można uznać piosenkę za jedną z najpopularniejszych z całego jego dorobku artystycznego, współpraca nie przyniosła mu pokaźnego honorarium.
W najnowszym wywiadzie gwiazdor przyznał, że zgodził się na współpracę zachęcony przez menadżera. Stawka, którą otrzymał, nie była jednak zadowalająca.
"Chyba nie powinienem narzekać, bo ostatecznie zgodziłem się na podpisanie umowy, którą mi zaproponowano. Menadżer doradził mi, bym to zrobił, więc zrobiłem. Ale prawie nic na tym nie zarobiłem" - przyznał.
Z początku Szcześniak próbował wykręcić się od odpowiedzi na pytanie, jaką kwotę mu zaoferowano, obawiając się konsekwencji prawnych za ujawnienie poufnych informacji zawartych w umowie. Ostatecznie jednak zdradził, jaką sumę otrzymał za pracę przy piosence.
"Za nagranie piosenki, nakręcenie teledysku i całą akcję promocyjną na rękę dostałem cztery tysiące trzysta. Nie milionów. Trochę mnie panowie oszukali. Ale mogę mieć pretensje tylko do siebie. Zgodziłem się na to. Nagrywałem wtedy płytę "Spoza nas" i głowę miałem kompletnie gdzieś indziej" - skwitował.
Zobacz także:
Prawda o synu Edyty Górniak wyszła na jaw po latach. "Uważam, że bardzo słuszne"
Allan Krupa długo czekał na ten moment. Teraz oficjalnie ogłosił. To już pewne
Liber poważnie myśli o współpracy z Edytą Górniak? Postawił sprawę jasno








