Marcin Gortat od 2007 roku był związany z NBA. Początkowo występował w barwach Orlando Magic, następnie przeszedł do Phoenix Suns, skąd przeniósł się do Washington Wizzards.
W 2018 roku zdecydował się na przeprowadzkę do Los Angeles i podpisał kontrakt z Los Angeles Clippers. Podobno u podłoża tej decyzji legła miłość do Alicji Bachledy-Curuś i pragnienie ułożenia sobie z nią życia, jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło.
Marcin Gortat ma szczęście do biznesów
Gortat długo nie miał szczęścia w miłości, za to pieniądze zawsze się go trzymały. Zarabiający 12 milionów dolarów za sezon koszykarz sprawiał wrażenie, jakby już sam nie wiedział, co z nimi robić.
Inwestował w nieruchomości, nie oparł się też pokusie kupowania luksusowych aut, w tym porsche w kolorze piłki do kosza. W 2020 roku, po 12 sezonach w NBA przeszedł na sportową emeryturę w wieku zaledwie 38 lat.
Marcin Gortat na nowo układa sobie życie
Wtedy nagle wszystko nabrało tempa. Koszykarz spotkał miłość swojego życia, ożenił się, a miesiąc temu wraz z żoną, Żanetą Gortat-Stanisławską powitał na świecie wymarzonego synka.
I chociaż media wytrwale wmawiają mu, że nie musi już pracować, Gortat ani myśli rezygnować z aktywności. Trudno się dziwić, w końcu dopiero co przekroczył 40-tkę i ma małe dziecko w domu. Jak wyznał w rozmowie z Jastrząb Post:
"To już naprawdę jest do punktu żenady, jak powtarzają o tej emeryturze regularnie. Zdaję sobie sprawę z tego, że to się klika, a pewne cyfry są punktem zapalnym, ale nie ma czegoś takiego, jak przestać pracować".
Marcin Gortat ma wysoką emeryturę
W opublikowanym z grudniu 2024 roku rankingu najbogatszych przed 40-tką tygodnika "Wprost" Marcin Gortat znalazł się na 10. miejscu z majątkiem szacowanym na 480 mln zł.
Przy takiej kwocie, przysługująca mu sportowa emerytura, wynosząca 8,4 tys. dolarów miesięcznie (ok. 30 tys. zł), której wysokością wszyscy się ekscytują, to kropla w morzu. Gortat, chociaż lubi podkreślać w wywiadach, że na swoją emeryturę sumiennie zapracował, nie uważa jej za znaczącą pozycję w domowym budżecie. Jak wyjaśnia w rozmowie z Jastrząb Post:
"Całe życie pracowałem, po prostu teraz realizują się w innych biznesach, a teraz się realizuję w formie taty. To jest chyba najfajniejsza praca, jaka może być. Nie jest to teraz czas na pomysły czy inwestycje, najważniejsze jest dla mnie rodzina i mój syn, moje zdrowie i przyszłość rodziny. Dalej realizujemy się w fabryce kosmetyków i naszych markach i to jest rzecz, na której teraz się głównie koncentruję".
Zobacz też:
Nerwowo w domu Gortatów. Ledwo ogłosił imię syna i heca gotowa. To było do przewidzenia
Ledwie Gortat został ojcem, a już takie doniesienia. Wieści od żony nadeszły późnym wieczorem
Marcin Gortat został ojcem. Sam przekazał radosną nowinę








