Agnieszka Fitkau-Perepeczko dzieli życie między Australię i Polskę
Agnieszka Fitkau-Perepeczko swoją karierę zaczynała jako aktorka teatralna. Po ukończeniu PWST w Warszawie postanowiła jednak wyjechać do Londynu.
Po powrocie do ojczyzny znów nie spędziła nad Wisłą zbyt wiele czasu - w 1981 roku ponownie spakowała walizki i przeprowadziła się do Australii. To właśnie tam rozpoczęła przygodę z fotografią i założyła własną agencję fotograficzną.
Po śmierci męża Marka Perepeczki i utracie roli Simony w "M jak miłość" aktorka coraz rzadziej zaczęła pojawiać się w Polsce.
Ostatnio wyszło jednak na jaw, że aktorka ma wrócić do obsady popularnej telenoweli i od nowego sezonu znów będzie można oglądać ją na ekranie.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko zdradza prawdę o swoich finansach
Przyjęcie propozycji producentów serialu zmotywowane jest po części kwestiami finansowymi. Chociaż Agnieszka Fitkau-Perepeczko pobiera aż dwie emerytury, nie jest zadowolona z wysokości swoich świadczeń.
"Obie są dziadowskie. Tutaj (w Polsce - przyp. red) są dwa tysiące złotych Jak zapłacę za mieszkanie w Polsce, to zostaje mi tysiąc. Jak zapłacę za benzynę, to zostaje mi jeszcze na telefon.(...) W Australii dostaję też dwa tysiące dolarów i to jest taka podstawa, że masz te dwie emerytury" - tłumaczyła w rozmowie z Jastrząb Post.
82-latka przyznała, że nie wystarcza jej na to życie na wysokim poziomie. Na szczęście wdowa po słynnym Janosiku wciąż pozostaje aktywna zawodowo.
"Nie umrzesz z tego, ale nie poszalejesz za bardzo. Ale ja pracuję. Mam jakieś tantiemy za pracę w aktorstwie, w serialu, więc ja sobie daję radę. Tantiemy za 'M jak miłość', za 'Janosika'" - podsumowała.

Zobacz też:
Agnieszka Fitkau-Perepeczko wyznała prawdę o małżeństwie. Po latach nie ma wątpliwości
Perepeczko po latach gorzko wyznała w sprawie "M jak miłość". "Stała się wielka krzywda"
Łepkowska nie tęskni za "M jak miłość". Pominęli ją przy jubileuszu








