Karol Strasburger już 32 lata prowadzi "Familiadę"
Karol Strasburger, otwiera się w nowym oknie przez pierwsze 20 lat kariery spełniał się jako aktor, a jego rola Józefa Tolibowskiego w "Nocach i dniach" wspominana jest do dzisiaj. Za to od 17 września 1994 roku występuje jako prowadzący programu "Familiada", otwiera się w nowym oknie.
Teleturniej TVP2 przez ostatnie 32 lata przeszedł sporo zmian. Dzisiaj inaczej wygląda między innymi tablica, czołówka i scenografia studia. I choć oglądalność formatu spadła (z ponad 3 milionów widzów w 2009 do niecałych 900 tysięcy w minionym sezonie 2026), to fani wciąż chcą oglądać Strasburgera w jego telewizyjnej roli.
Karol Strasburger mógłby się na to zamienić
Być może widzowie nie wyobrażają sobie Strasburgera w innej roli niż prowadzącego "Familiady", ale 79-latek jest najwyraźniej innego zdania. Ostatnio w swoim teleturnieju na wizji sam musiał odpowiedzieć na pytanie, jaki inny teleturniej chciałby poprowadzić i choć na jeden dzień zamienić się z innym prezenterem.
Fani Strasburgera nie spodziewali się odpowiedzi, jakiej udzielił. Karol przyznał wprost, że chętnie zamieniłby się z Robertem Janowskim, który prowadzi program "Jaka to melodia?", otwiera się w nowym oknie. Widzi tylko jeden problem - nie potrafi śpiewać tak dobrze, jak on.
"Może gdybym lepiej śpiewał, to bym spróbował w 'Jaka to melodia?'. Ta muzyka lat 80., 70. jest mi dość bliska i na tym się znam. Może byłoby mi tu po drodze, ale musiałbym tak dobrze śpiewać jak Robert Janowski. Ja tego nie potrafię, a on też tam pojawia się wokalnie" - ogłosił na wizji.
Karol Strasburger o pracy w innym teleturnieju
Teleturniej "Jaka to melodia?" Jest tylko o kilka lat młodszy od "Familiady". Jego emisja zaczęła się w 1997 roku. I choć przy wyborze prowadzącego brano pod uwagę jeszcze innych prezenterów, to finalnie rola ta przypadła Robertowi Janowskiemu.
Janowski pełnił ją bez przerwy do 2018, kiedy zastąpił go Norbi, a później Rafał Brzozowski. W 2024 roku Robert wrócił do swojej dawnej funkcji. Jak teraz zaznaczył Strasburger, z perspektywy widza może i pozycja gospodarza programu rozrywkowego wydaje się dość łatwa, ale w rzeczywistości jest zupełnie inaczej.
"Wiem ze swoich wieloletnich doświadczeń, że prowadzenie programu nie jest rzeczą łatwą i trzeba naprawdę się mocno orientować w swoich dziedzinach. W związku z tym nie wiem, czy bym się odważył robić w tej chwili coś innego" - dodał na koniec Strasburger.
A jednak - wygląda na to, że "Familiada" raczej nie zmieni prowadzącego. Widzowie (i sam Robert Janowski) mogą odetchnąć z ulgą.

Zobacz też:








