Powstanie nowa ekranizacja "Nocy i dni". Popularna platforma streamingowa rozpoczęła już pracę nad adaptacją
Po głośnej ekranizacji "Lalki" popularna platforma streamingowa już powzięła plany zrealizowania kolejnej adaptacji. Tym razem uwaga produkcji zostanie skupiona na "Nocach i dniach" Marii Dąbrowskiej.
Wyznaczono już obsadę i jak wiadomo w rolach głównych wystąpią Tomasz Schuchardt (znany z filmu "Dom dobry") i Jaśmina Polak (która wystąpiła m.in. we "Wzgórzu psów").
"Nasza interpretacja arcydzieła Marii Dąbrowskiej to szczera i emocjonalna refleksja na temat mitu romantycznej miłości i odwiecznej walki oczekiwań z rzeczywistością. Jest to także opowieść o długofalowym budowaniu relacji, o tym, że związek to praca, która może owocować przez całe życie. Barbara mierzy się z wieloma uniwersalnymi dylematami, które dotyczą poświęcenia dla małżeństwa i rodziny, rezygnacji z własnych marzeń i poszukiwania szczęścia" - podkreśliła w komunikacie prasowym Kamila Tarabura, reżyserka serialu.
33-letnia reżyserka marzy o tym, żeby stworzyć dzieło międzypokoleniowe. Podczas pracy może liczyć na wsparcie. Jest w kontakcie z Jerzym Antczakiem, który jest bardzo ciekawy nowej wariacji. Pozostaje otwarty na to, co 33-letnia reżyserka ma ludziom do pokazania.
Całkiem innego zdania jest Karol Strasburger. Gwiazdor telewizyjny nie kryje swoich wątpliwości o sens powstania kolejnych, bardziej współczesnych "Nocy i dni".
Strasburger o nowej wersji "Nocy i dni". "Jestem jak najdalej od pouczania"
Karol Strasburger w niedawnym wywiadzie ujawnił, jakie ma podejście do produkcji popularnej platformy streamingowej.
O dziwo, nie miał zbyt wiele dobrego do powiedzenia.
Jego zdaniem uwspółcześniona wersja "Nocy i dni" nie jest nikomu potrzebna.
"Zastanawiam się, jak to można w obecnej rzeczywistości ugrać coś, co się stało legendą, że mamy genialną muzykę, mamy wspaniałe role, świetne zdjęcia i tak dalej, i tak dalej. Ciężko wydaje mi się nadążyć za czymś takim w obecnych czasach. Można zrobić coś kompletnie innego, bardziej współczesnego, ale czy "Noce i dnie" mają być współczesne? Wydaje mi się, że chyba nie" - ocenił w rozmowie z Telemagazynem.
Strasburger, przypomnijmy, w "Nocach i dniach" w reżyserii Antczaka wcielił się w Józefa Toliboskiego - pierwszą miłość Barbary Niechcic. Jedną z najsłynniejszych scen, która przeszła do historii kina jest ta, w której wchodzi w eleganckim garniturze po pas do wody, aby zerwać nenufary dla Barbary.
"Od tego jest film kostiumowy, że jest kostiumowy, od tego jest historia Barbary i Bogumiła i przy okazji moja, że ona ma swoje tradycje i myślę, że dobrze jakby to było ubrane w tej rzeczywistości. Tak że sam jestem ciekaw. Do mnie nie dzwoniono. (...) Jestem jak najdalej od pouczania. Od tego, żeby komuś mówić, co ma robić, jak ma robić. Ja mogę się tylko zastanawiać nad tym, jaki ktoś ma pomysł i co z tego będzie" - dodaje.

Zobacz także:








