Minione dni upłynęły Sarze Boruc na wykłócaniu się z liniami lotniczymi, które posądza o nieuzasadnioną opieszałość w szukaniu jej zagubionego bagażu.
Sara Boruc narzeka na linie lotnicze
Na dodatek, jak ujawnia projektantka mody i influencerka, napotkała na ogromne problemy z komunikacją, bo aplikacja przestała działać, a na infolinię nie sposób się dodzwonić. Wszystkie niedociągnięcia podsumowała na Instagramie:
"Gubią bagaże, aplikacja do zgłaszania zaginionego bagażu od wczoraj nie wie, gdzie mój bagaż się znajduje, a infolinia rozłącza się po minucie oczekiwania na połączenie z konsultantem. Jak i kiedy mogę się w takim razie dowiedzieć, gdzie jest mój bagaż i jakim cudem nadal tego nie wiecie?".
Przewoźnik tłumaczy się pogodą
Chociaż z wpisu Sary jasno wynika, że puszczają jej nerwy, linie lotnicze apelują o wyrozumiałość.
Do żalów celebrytki odniosły się w specjalnym oświadczeniu, tłumacząc, że panujące obecnie w Europie upały wszystkim dają się w znaki:
"Utrzymujące się wysokie temperatury wpływają na pracę obsługi handlingowej na lotnisku, która w części obszarów funkcjonowała w ostatnich dniach w ograniczonym zakresie. W konsekwencji czas dostarczenia bagażu po przylocie mógł być wydłużony, podobnie jak obsługa niektórych bagaży transferowych".
Sara Boruc wkrótce otrzyma swój bagaż?
Na szczęście, jak daje do zrozumienia przewoźnik, zdenerwowani pasażerowie nie będą musieli czekać do jesieni:
"Zespoły pozostają w stałym kontakcie z partnerami handlingowymi i podejmują wszelkie możliwe działania, aby bagaże jak najszybciej trafiały do pasażerów. Na bieżąco monitorujemy również zgłoszenia dotyczące obsługi bagażowej i kontaktu z pasażerami, dążąc do możliwie szybkiego przywrócenia standardowego czasu realizacji usług".
Zobacz też:
Sara Boruc boleśnie zderzyła się z rzeczywistością. Pomstuje na infolinię
Artur Boruc zawsze pamięta o rocznicy ślubu z Sarą. Początki mieli burzliwe








