Anita Szydłowska i Adrian Szymaniak są po drugim ślubie
Adrian Szymaniak i Anita Szydłowska wzięli udział w 3. edycji programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Okazali się jedną z zaledwie kilku par, którym się udało. 17 marca 2026 roku świętowali swoją "telewizyjną rocznicę" - już ósmą.
Jednak od niedawna mogą świętować dwa razy w roku. 12 grudnia 2025 wzięli już drugi ślub, tym razem taki, którego nie organizowała telewizja, a oni sami - według własnej koncepcji, by pokazać sobie, że obecnie kochają się jeszcze bardziej i są ze sobą bez względu na wszystko. Jak wiadomo ich życie od dłuższego czasu nie jest łatwe i miłe - a teraz Anita przekazała kolejne smutne wieści.
Anita i Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" podjęli ciężką decyzję
Niedawno z okazji Dnia Ojca Anita złożyła Adrianowi wzruszające życzenia. Fakt, że nazwała w nich męża "domem" nabiera dziś wyjątkowego znaczenia.
"Dziękujemy ci za miłość, której nie da się zmierzyć, za siłę, której nas uczysz, i za to, że po prostu jesteś. Nic nie musisz udowadniać. Najlepszy Tata. Nasz dom" - pisała Anita 23 czerwca.
W czwartkowy wieczór Szydłowska przekazała kolejne wieści, tym razem przykre. Rodzina zdecydowała, że konieczna będzie wyprowadzka z ich ukochanego miasta aż do Bydgoszczy - bo jak wiadomo, Adrian bywa tam od miesięcy regularnie na kolejnych badaniach.
"Czas na całkiem nowy rozdział życia. Podjęliśmy ciężką dla nas decyzję o konieczności przeprowadzki. Wyprowadzamy się pod Bydgoszcz [...] aby nie pokonywać wciąż setek kilometrów na wizyty" - zaczęła Anita.
Kulisy przeprowadzki Anity Szydłowskiej i Adriana Szymaniaka
Żona Adriana z ogromnym smutkiem mówi o przeprowadzce - w końcu, jak przyznaje, zostawia wiele wspomnień i bliskich. Jak wyjaśnia, to "jedyna słuszna decyzja". Do tej pory w mieście spotkali wielu dobrych ludzi. Mimo to nie ukrywa, że podczas pakowania się wylała wiele łez. Jak dodaje - to właśnie dlatego była ostatnio bardzo milcząca.
"Dlatego ostatnio się nie odzywałam. Pakowałam z przyjaciółmi 36 lat życia w kilkadziesiąt pudeł. Adrian nie może dźwigać, ani się przemęczać, ale daliśmy radę. Były łzy, ale wiem, że prawdziwe przyjaźnie nie liczą kilometrów" - napisała, pokazując zdjęcie spakowanych kartonów.
Na koniec Anita Szydłowska dodała na stories wiele mówiące wyznanie. Przy zdjęciu z Adrianem napisała: "Na zawsze tam gdzie ty. Na dobre i na złe".

Zobacz też:
Widzowie "Ślubu" nie znosili Igi. Po metamorfozie nie przypomina dawnej siebie
Uczestnik 1. edycji "ŚOPW" przerywa milczenie. Oto co wyznał po 10 latach
Wielka radość u Laury i Karola ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Ogłosili oficjalnie








