Maria Sadowska odpowiedziała na aferę Jabłczyńskiej. "To dla mnie zabawne"
Maria Sadowska jako jedna z wielu zabrała głos ws. afery z Joanną Jabłczyńską w roli głównej związanej z brakiem angażu w "A właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". Gwiazda opowiedziała się po stronie aktorek - Agnieszki Żulewskiej i Joanny Jabłczyńskiej, które teraz borykają się z konsekwencjami nieodpowiedniej decyzji produkcji.
"To dla mnie zabawne, że wszyscy się tak tym emocjonują. (...) Myślę, że jest to przykra sytuacja wobec obu aktorek, które zostały postawione w tym konflikcie, choć nie ma w tym żadnej winy dwóch świetnych aktorek. Każda ma swój dorobek, swoją historię. Bardzo łatwo jest oceniać to, ale ja wiem, jak to wygląda od środka" - zdradziła.
Maria Sadowska o decyzji produkcji. "A właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później"
Sadowska przez lata pracowała przy wielu polskich produkcjach i wie, z jak trudnymi decyzjami muszą się zmagać reżyserowie nawet patrząc na budżet, bez którego nie są w stanie zrealizować produkcji wcale.
Przez lata pracy Sadowska była odpowiedzialna m.in. za "Dzień kobiet", "Sztukę kochania. Historię Michaliny Wisłockiej" czy "Dziewczyny z Dubaju".
"Wiem, jak to wygląda z drugiej strony. Nie wiem, jaki jest scenariusz, jaki jest pomysł na postać. Nie wiem, o czym ma być ta opowieść i czym jest podyktowana ta decyzja, bo ja jako reżyser też musiałam podejmować nieraz bardzo trudne decyzje obsadowe. Naprawdę z ciężkim sercem komuś musiałam na przykład odmówić. Wiem, że ja jako reżyser zawsze się kieruję po prostu dobrem filmu i to jest zawsze dla mnie nadrzędna wartość. Odrzucam cały szum, co kto pomyśli, co kto powie itd. Dlaczego taka decyzja została podjęta? Nie wiem, nie chcę tego oceniać. Myślę, że będziemy mogli to ocenić, kiedy zobaczymy film. Przykro, że zostały w to wciągnięte - myślę, że i Agnieszka (Żulewska - przyp. red.) i Joasia (Jabłczyńska - przyp. red.) cierpią na tym w jakiś sposób" - wyznała szczerze. W dalszej części zwróciła się z komentarzem wprost do Jabłczyńskiej.
"Natomiast chciałabym, jeżeli mogę pocieszyć Joasię, to myślę, że może to było po to, żeby zobaczyła, jak ludzie wspaniale stają w jej obronie, bo to jest super. To jest cudowne, że tylu ludzi jest za nią i może tak miało właśnie być, żeby doceniła fanów, sytuację. Natomiast nie chcę się wypowiadać na temat tej decyzji, bo wiem, że te decyzje są trudne i składa się na nie bardzo wiele różnych czynników. Czasami to też jest czynnik finansowy, a wiadomo, że niestety, bez pieniędzy filmu się nie da zrobić. To nie jest takie proste jak nagranie rolki na TikToku czy zaśpiewanie piosenki" - podsumowała.

Zobacz też:
Maria Sadowska sprawdziła ceny szkolnej wyprawki. Nie kryła zdumienia [POMPONIK EXCLUSIVE]
Sadowska zajęła lokum po gwieździe. Znana aktorka spędziła w nim 45 lat
Maria Sadowska była zaskoczona duetem Steczkowskiej i Skolima. Jest odpowiedź








