Afera w "Królowej przetrwania". Takich słów na planie do tej pory nie słyszano
Trzeci sezon "Królowej przetrwania" od początku budzi duże emocje. Z odcinka na odcinek coraz wyraźniej widać, które uczestniczki złapały wspólny język, a które zostały odsunięte od grupy.
Uwagę widzów przyciągają jednak nie tylko wymagające zadania. Wokół programu głośno zrobiło się przede wszystkim za sprawą konfliktów na planie. W trudnych warunkach część uczestniczek nie potrafiła zapanować nad emocjami, co prowadziło do ostrych wymian zdań.
Na ekranie pojawiały się sceny pełne krzyków i niecenzuralnych słów. To właśnie one wywołały największe poruszenie wśród widzów.
Widzowie "Królowej przetrwania" nie wytrzymali. Do KRRiT wpłynęły skargi
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji otrzymała kilkanaście skarg dotyczących programu. Zdaniem widzów w "Królowej przetrwania" zbyt często pojawiały się wulgarne wypowiedzi, które dodatkowo podsycały napięcia między uczestniczkami.
W zgłoszeniach podkreślano, że niektóre zachowania przekraczały granice dobrego smaku i mogły negatywnie wpływać na odbiorców, w tym młodszych widzów.
Dla części oglądających była to wyraźna granica, której program nie powinien przekraczać.
Małgorzata Rozenek zareagowała na krytykę widzów Królowej przetrwania". Stanęła w obronie programu
Na pojawiające się w mediach zarzuty postanowiła odpowiedzieć prowadząca show Małgorzata Rozenek-Majdan. Prezenterka w rozmowie z "Kozaczkiem" podkreśliła, że program może być punktem wyjścia do szerszej dyskusji o granicach wypowiedzi.
"Zawsze mieliśmy zasady, jeśli chodzi o wypowiedzi. Demokracja jest też po to, żeby ludzie właśnie mogli reagować, żeby mieli do tego narzędzia i myślę, że ta dyskusja o tym, co wolno mówić, gdzie jest dopuszczalna krytyka, gdzie jest zostawianie swojego zdania, jest potrzebna" - powiedziała.
Prezenterka przyznała również, że pozytywnie ocenia kierunek, w jakim potoczyły się reakcje po emisji programu.
"Cieszę się, że 'Królowa przetrwania' daje pretekst do tego, żeby rozmawiać o tym, gdzie jest granica krytyki [...]. Gdzie zaczyna się przemoc słowna, a gdzie jest dopuszczalne jeszcze bronienie swojego zdania" - dodała.
Zobacz też:
Nicol Pniewska zabrała głos ws. Karoliny Pajączkowskiej. Nie gryzła się w język [POMPONIK EXCLUSIVE]
Monika Jarosińska przeżyła długą rozłąkę z mężem. Wcale nie tęskniła
Felicjańska gorzko podsumowuje show biznes. Nie posądza go o wyrozumiałość








