Koncerty Justyny Steczkowskiej odwołane. Głos zabrał syn
To nie są dobre wieści od Justyny Steczkowskiej i jej syna - Leona Myszkowskiego. Artystka nadal mierzy się z negatywnymi komentarzami po odwołanych koncertach. Firma Royal Concert, która organizowała wydarzenia z udziałem gwiazdy, nadal nie zwraca pieniędzy za bilety. Jej właścicielem jest Łukasz Wojtanowski - dotychczasowy menadżer diwy.
Sytuacji nie polepsza fakt, że kilka tygodni temu na facebookowej grupie "Poszkodowani przez Royal Concert" pojawiła się wiadomość od syna Justyny - Leona Myszkowskiego. Była to odpowiedź na wiadomość jednego z kupujących.
"Nie proszę Pana, kontaktuje się Pan z nowym managementem Pani Justyny Steczkowskiej, czyli Firmą LM Company. Zapewne chodzi Panu o Pana Łukasza Wojtanowskiego i jego brata Michała, współpraca z tymi ludźmi została zakończona z uwagi na błędy w dokumentacji, niedotrzymywanie warunków umów oraz nieprawidłowości finansowe. Jeśli nie odzyskał Pan biletów polecam złożyć zawiadomienie do odpowiednich organów w związku z działalnością tych dwóch Panów oraz firm Royal Concert i MW production" - pisał ostro Leon.
Leon Myszkowski wprost o współpracy Justyny Steczkowskiej. Zakończyła tamten rozdział
W rozmowie z Pudelkiem Leon potwierdził, że współpraca z firmą zakończyła się w nieprzyjemnych okolicznościach. Teraz to on odpowiada za interesy znanej mamy.
"Sprawy starego Managementu są już zamknięte. W zeszłym roku, z uwagi na bardzo dużą ilość aktywności, (...) dołączyłem do Managementu, wspierając go pod kątem bookingowym. Z końcem zeszłego roku moja firma całkowicie przejęła obowiązki Managementu" - zapewnił.
"Obecnie już wszędzie widnieje ta informacja. Sprawy tamtej firmy nie są naszymi już od dawna - to dwa osobne podmioty. Przed nami bardzo pracowity rok, 30-lecie artystycznej działalności Justyny. Obecnie głównie na tym się skupiamy i będziemy wdzięczni za wspieranie nas w tej drodze" - wyjawił.
Leon Myszkowski skupia się na karierze. Ma w planach rok pełen występów
Jednocześnie Leon rozkręca swoją karierę. Jak zapowiadał pod koniec roku, jego plany są poważne:
"Wszystkiego dobrego w nowym roku, Kochani! 2026 będzie jeszcze mocniejszy niż 2025. Nowe wyzwania nowe remixy i jeszcze więcej koncertów. Do zobaczenia na wydarzeniach w całej Polsce" - napisał na Instagramie.
Leon swoją karierę DJ-a traktuje z pasją i zaangażowaniem. Widać to w sieci. Efekty jego pracy śledzi prawie 50 tysięcy obserwatorów.
Czytaj też:
Ledwie Myszkowski oświadczył się ukochanej, a tu takie wieści. Steczkowska zabrała głos ws. ślubu
Wpadka za wpadką na sylwestrze TVP. Rozpadająca się scena to dopiero początek
Steczkowska popłakała się przed kamerami. Wystarczyło wspomnieć jedno








