Daniel Martyniuk coraz częściej krytykuje rodziców
Daniel Martyniuk po licznych aferach daje się teraz we znaki także rodzicom. Ostatnio głośnym echem w mediach odbiły się jego przykre wyznania, jakie opublikował w mediach społecznościowych podczas pobytu w Hiszpanii.
37-latek ku zgorszeniu wszystkich nie żałował gorzkich słów rodzicom - Zenonowi Martyniukowi i Danucie Martyniuk. Wypominał im kwestie finansowe i zwracał się do nich w okropnych, nieczułych słowach. Mimo to Danuta postanowiła pomóc 37-latkowi.
Danuta Martyniuk pomogła synowi. Tak się odwdzięczył
Pomimo wszystkich nagannych zachowań Daniela stacja TTV postanowiła zaprosić go do jednego ze swoich programów. To spotkało się ze zrozumiałą krytyką widzów i nie skończyło się do dobrze. 37-latek już zdążył skrytykować innego uczestnika - Macieja Pelę.
Okazało się też, że Martyniuk nie zamierza wracać z Hiszpanii na plan programu TTV. Według informacji przekazanych przez Pudelka zainterweniowała wtedy Danuta. To właśnie ona przywiozła syna na zdjęcia.
Wsparcie Danuty niestety nie spotkało się z wdzięcznością Daniela. W poniedziałek 7 września pokazał film, z którego wynika, że mama przywiozła go dziś samochodem na dworzec kolejowy w Białymstoku. Nagranie wywołuje okropnie smutne wrażenie. Widać na nim zaczerwienione od płaczu oczy Danuty, ale nie to jest najgorsze.
Daniel Martyniuk pokazał film z Danutą. Gorszący dialog
Można się tylko domyślać, jak trudna jest obecnie sytuacja rodzinna Martyniuków. Ze zrozumiałych powodów nie zamieszczamy kadrów z filmu, jaki opublikował Daniel. Rozmowa matki z 37-latkiem jest wystarczająco przygnębiająca.
Na filmie widać, jak Danuta oddala się od Daniela pośpiesznym krokiem, wychodząc z dworca w drodze do samochodu. To zdziwiło jej dorosłego syna, który był przekonany, że odwiezie go bezpośrednio do Warszawy. Słychać, jak pyta ją, "co robi, gdzie idzie i co to ma oznaczać".
Żona Zenka Martyniuka tłumaczy początkowo, że nie mogła zostawić na długo samochodu, po czym wsiada do auta. Wtedy zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie. Na słowa Danuty, że nie jedzie z nim do Warszawy, odpowiedział po prostu "Jedziesz".
W końcu zapłakana Danuta nie wytrzymała. W dosadnych słowach kazała mu się odczepić, co tylko bardziej go rozsierdziło. Wyrzucił z siebie kolejne przykre słowa. Na tym skończyła się ta smutna scena. Daniel, rad nie rad, musiał sam jechać pociągiem do Warszawy.

Zobacz też:
Afera z Danielem Martyniukiem trwa. W końcu nawet szefowa TTV nie wytrzymała
Niespodziewany zwrot ws. Martyniuka. Musiała interweniować Danuta
Martyniuk niespodziewanie zaczepił żonę. Nagle wyrzucił obrączkę








