Zanim książka Charlesa, 9. hrabiego Spencer, otwiera się w nowym oknie, jedynego brata księżnej Diany, otwiera się w nowym oknie, trafiła do księgarń, jej fragmenty były publikowane w brytyjskich mediach.
Już wtedy liczni eksperci ds. rodziny królewskiej sygnalizowali, że udostępnione treści zawierają wiele nieścisłości, a może nawet przekłamań, jednak to nie zatrzymało publikacji. Kiedy książka "Diana, moja siostra" trafiła na rynek, awantura rozpętała się na dobre.
Brytyjski dziennikarz pozywa brata Diany. Padły poważne insynuacje
Poszło m.in. o rzekomą wypowiedź ówczesnego następcy tronu, a obecnie króla Karola, otwiera się w nowym oknie, któremu brat Diany zarzuca słowa "wkrótce o niej zapomnimy", wypowiedziane ponoć po jej tragicznej śmierci w paryskim tunelu Alma.
Jak podkreślił Piers Morgan, otwiera się w nowym oknie, słynący ze swojego przywiązania do Windsorów, w autorskim podcaście "Bez cenzury", ta rewelacja została już dawno zdementowana:
"Wielu królewskich ekspertów podważało prawdziwość słów Spencera jeszcze, gdy były publikowane w odcinkach na łamach "Daily Mail". Książka zawiera nieścisłości, które podważają wiarygodność autora".
Piers Morgan punktuje Charlesa Spencera
Morgan wygłasza surowe wypowiedzi za każdym razem, gdy, w jego opinii, ktoś próbuje zaszkodzić brytyjskiej monarchii. Dlatego po "Megxicie" nazwał Meghan Markle, otwiera się w nowym oknie i jej męża "księżniczką Pinokio i księciem hipokrytą".
Hrabia Spencer dopiekł mu osobiście, zarzucając maczanie palców w publikacji zdjęć księżnej Diany, ćwiczącej w trykocie w klubie fitness.
Piers Morgan nie wytrzymał. Mówi o pójściu do sądu
Morgan przypomniał, że w czasach, gdy zdjęcia ukazały się na łamach "Daily Mail", on jeszcze pracował w "The Sun" i w rezultacie obiecał Spencerowi pozew sądowy.
Przy okazji zarzucił bratu Diany, że za życia siostry nie utrzymywał z nią kontaktów, a teraz próbuje się lansować na jej sławie:
"Hrabia Spencer nic nie wiedział o życiu siostry, mieszkał w Południowej Afryce. Ja jadłem lunch w Pałacu Kensington z nią i księciem Williamem. Potem nierzadko dzwoniła do mojego biura. Jak na ironię, w tamtym okresie jej życia rozmawiałem z nią prawdopodobnie częściej niż jej brat. Moje pytanie brzmi jednak następująco: jeśli Spencer może się tak karygodnie mylić w podstawowych faktach, to dlaczego mielibyśmy wierzyć w cokolwiek z tej książki? A w międzyczasie, hrabio Spencerze, wysłuchasz - i twoi wydawcy - moich prawników".
Zobacz też:








