Zbigniew Sobański po śmierci ukochanej żony postanowił zmienić otoczenie, które przypominało mu o rodzinnej tragedii i przeprowadził się do Pilicy, gdzie wybudował dom.
Zbigniew z "Sanatorium miłości" nie ma wygórowanych oczekiwań
Jak wyznał, cytowany przez tygodnik "Rewia", nie miał zbyt wiele nadziei na znalezienie towarzyszki życia, choć wymagania miał skromne:
"Chciałem spotkać osobę, z którą będę mógł dzielić codzienność, swoje pasje i aktywny styl życia. Chciałem, żeby była energiczna, otwarta na świat, gotowa na rowerowe wyprawy i zimowe szaleństwa na stoku".
Zbigniew Sobański: udział w programie dodał mu śmiałości
W 8 edycji "Sanatorium miłości" Zbigniew trzymał się trochę z boku i chociaż budził zainteresowanie kuracjuszek, zakończył turnus jako singiel.
Jednak dzięki udziałowi w programie zrozumiał, jakiej kobiety szuka. I od razu wiedział, co robić. Medialna przygoda ośmieliła go na tyle, by podjął próbę kontaktu z koleżanką poznaną podczas wycieczki do Danii. Jak wspomina w "Rewii":
"Doszedłem do wniosku, że wiem, kogo w życiu potrzebuję. Odezwałem się do Danusi. I faktycznie okazało się, że zaiskrzyło między nami. Musiałem pójść do programu, żeby zrozumieć, że odpowiednia dla mnie kobieta jest tuż obok".
Zbyszek z "Sanatorium" 8 chwali się swoim szczęściem
Danuta okazała się spełniać wszystkie nadzieje Zbigniewa, a podczas wycieczek rowerowych zostawia go w tyle. Jak ujawnia uczestnik "Sanatorium miłości" 8, w końcu czuje, że żyje:
"Po śmierci żony nie sądziłem, że kogoś pokocham. Jest wspaniale i niech to trwa".
Zobacz też:
Zbyszek z "Sanatorium miłości" jest w związku. Danutę poznał przed programem, nagle się wydało








