Michał Wiśniewski miał nadzieję na ciszę. Pola odpowiedziała
Michał Wiśniewski ostatnio lubi podkreślać, że Pola Wiśniewska zaskoczyła go materiałem, jaki przedstawiła w sądzie na rozprawie rozwodowej. Nie ukrywa, że ma nadzieję, iż piąta żona zachowa szczegóły ich małżeństwa na czas kolejnych spotkań w sądzie.
Zasugerował to zarówno w swoim oświadczeniu, w którym przyznał się do związku z Mandaryną, jak i ostatnio, podczas wywiadu dla "Faktu", w którym ogłosił, że wydał oświadczenie, by ukrócić "przekraczanie granic". Wyraźnie dziwi go, że Pola nie idzie śladem wielu poprzednich partnerek.
Pola jednak nie posłuchała jego sugestii. W piątkowy wieczór ukazał się wywiad, jakiego udzieliła Kozaczkowi, w którym odnosi się do informacji, jakie wcześniej przekazał jej mąż. Jak zaznacza na wstępie, nie ma żalu, że media podłapują temat, bo rozumie, że oboje z Michałem są osobami medialnymi. Dziwi ją jednak, jak potraktowano oświadczenie Wiśniewskiego.
Pola Wiśniewska dopiero teraz przerywa milczenie o rozstaniu
Pola w wywiadzie mówi wprost: "Oczywiście oświadczenie Michała nie było przypadkowe". Przekonuje, że "celowo pojawiła się kwota [alimentów], która została zdementowana przez moją pełnomocniczkę", a także - wymienione jej nazwiska i wzmianka na temat studiów.
"To są rzeczy, które zapadają w pamięć i one nie muszą być prawdziwe, żeby później się o tym mówiło. I tak naprawdę mam poczucie, że nie ma znaczenia, co ja powiem" - mówi z goryczą.
Dodaje za to, że cieszą jej mniej popularne opinie osób, które "nie zgadzają się na romantyzowanie obecnej sytuacji" i wspierające wiadomości od kobiet, które "wykazują się odrobiną tego krytycznego myślenia, które widzą to, co się dzieje i nie dają się wciągnąć w narrację romantyzowania powrotu".
Pola Wiśniewska o małżeństwie z Michałem Wiśniewskim
Wiśniewska, po swoim głośnym oświadczeniu, że Michał i Mandaryna są parą od stycznia 2026, po raz pierwszy mówi też jasno, że nie ona dążyła do rozstania. Jak mówi, "do samego końca byłam za moim mężem i dbałam o ten związek wierząc, że faktycznie da się go uratować".
"Marzyłam o tej rodzinie, starałam się do samego końca i byłam pewna, że nam się uda" - mówi.
Pola Wiśniewska przyznaje, że wszystko, co miała do powiedzenia, już powiedziała, i nie chce uczestniczyć teraz w medialnym szumie. Bardzo źle na nią to wpływa, a potrzebuje spokoju. Opisuje też, jak ciężkim przeżyciem dla niej była rozprawa rozwodowa.
"To było straszne. Co możesz czuć? Spotykasz się z człowiekiem pod salą rozpraw po siedmiu latach bycia razem. Wtedy chciało mi się płakać. Myślałam sobie, że marnie skończyliśmy. Po siedmiu latach siedzimy pod salą rozpraw, a dookoła nas skaczą dziennikarze i robią nam zdjęcia. Bardzo przykra sytuacja" - wyjaśnia Pola na koniec.
Zobacz też:
Pola Wiśniewska nadała komunikat o poranku. Wymowna reakcja po zachowaniu Wiśniewskiego
Wiśniewski oficjalnie rozpoczął nowy etap życia. Przeprowadzka to dopiero początek zmian
Ekspertka nie ma złudzeń co do Wiśniewskiego i Mandaryny. Oto co powiedziała o Poli








