Krzysztof Ibisz i Joanna Kudzbalska przerywają milczenie o związku
Krzysztof Ibisz w przeszłości żenił się dwa razy - z Anną Zejdler i Anną Nowak. Za trzecim razem ukrywał zarówno związek z Joanną Kudzbalską, jak i wieści o ślubie. Fani dowiedzieli się, że jest zakochany dopiero, kiedy ogłosił zaręczyny z ukochaną, a o uroczystości ślubnej partnerzy poinformowali dopiero po fakcie, w sierpniu 2021 roku.
Trzecie małżeństwo Ibisza wywołało sporo zamieszania, bo między małżonkami jest prawie 30 lat różnicy. Jednak sześć lat i dwoje pociech później nic nie wskazuje, aby cokolwiek się między nimi psuło.
Dziś już nie kryją się na Instagramie ze swoją miłością, jednak nie opowiadają zbyt wiele o życiu codziennym. Dopiero w nowym wywiadzie, jakiego oboje właśnie udzielili w "Vivie!" wyszło na jaw, ile pracy wymagało stworzenie zgodnego związku.
Trzecia żona Krzysztofa Ibisza długo wahała się przed ślubem
Joanna Ibisz (po ślubie Kudzbalska przyjęła nazwisko męża) w wywiadzie wprost mówi, że sama miłość nie wystarczy, żeby zbudować trwały związek - to musi być świadoma decyzja i gotowość na zarówno dobre, jak i gorsze chwile. Choć, jak wyjawia Krzysztof, w tym roku świętują szóstą rocznicę tej decyzji - to jego trzecia żona nie ukrywa, że kilka razy ulegała ona zmianie.
Jeszcze przed ślubem Joannie towarzyszyły wątpliwości - Krzysztof dużo pracował i był bardzo zajęty. On sam mówi wprost - choć podczas zaręczyn powiedziała "tak", w rzeczywistości myślała "nie", a jego ukochana szczerze to potwierdza.
"W środku czułam, że nie jestem gotowa na ślub, ale nie wiedziałam, jak to powiedzieć. Trochę chciałam, a jednocześnie się bałam. Być może podświadomie czułam, że to będzie trudny związek. I taki był. Niełatwo stworzyć wspólną przyszłość przy tak różnych stylach życia, spojrzeniach, oczekiwaniach" - mówi teraz żona Ibisza.
A to nie wszystko - Joanna wyjaśnia, że choć prezenter chciał mieć rodzinę, to jego tryb życia nieszczególnie na to pozwalał. Ona z kolei nie myślała wcześniej o zakładaniu rodziny.
Krzysztof i Joanna Ibisz długo pracowali nad relacją
Zanim Joanna Ibisz poślubiła Krzysztofa, pracowała jako modelka - dużo podróżowała. Później doszły do tego studia medyczne, po ukończeniu których już została w Warszawie i co prawda zastanawiała się nad przyszłością, ale plany nie zawierały ślubu. Z kolei Krzysztof od początku był pewny, że "to jest to".
Tak różne podejście rzeczywiście początkowo musiało stwarzać dużo trudności. Joanna przyznaje, że jej znajomi byli przekonani, że to właśnie ona ustatkuje się jako ostatnia, tymczasem zrobiła to pierwsza. Na dodatek rzeczywistość okazała się inna, niż początkowo myślała.
"Było to dla mnie bardzo trudne. Muszę przyznać, że na początku zupełnie nie umiałam się w tym odnaleźć. Krzysztof rozwijał przede mną wizję wspólnej przyszłości, jednak decyzje, jakie chciał podejmować, nie były z nią spójne. Oboje wykonaliśmy ogrom pracy, by lepiej zrozumieć samych siebie, a następnie siebie nawzajem" - przyznaje teraz.
Relacja Krzysztofa i Joanny pokazuje, że przy zaangażowaniu obu stron można rzeczywiście stworzyć szczęśliwe zakończenie.
Zobacz też:
Ibisz pochwalił się 26-letnim synem. Ależ Maksymilian to przystojniak
Ibisz jeszcze nigdy nie był tak szczery. "Jestem mistrzem życiowych błędów"
Ibisz potwierdził doniesienia późnym wieczorem. Nikt się tego nie spodziewał








