Anita Lipnicka, która, zanim została wokalistką zespołu Varius Manx, wiązała swoją przyszłość z modelingiem. Jej jedyna córka, Pola, nie zdecydowała się wybrać żadnej z tych dróg. Córka dwojga artystów studiuje biznes i administrację w Amsterdamie.
Anita Lipnicka świętuje dwa jubileusze
Anita Lipnicka w tym roku świętuje 30-lecie albumu "Wszystko się może zdarzyć" i 20-lecie rodzicielstwa. Debiutancka płyta Lipnickiej ukazała się 28 października 1996, a córka, Pola przyszła na świat 23 lutego 2006.
Jej tatą jest wieloletni partner piosenkarki, walijski muzyk John Porter. Kiedy wyszło na jaw, że są razem, mało kto wróżył im szczęśliwą przyszłość. Obawy budził fakt, że Lipnicka i Porter pochodzili z różnych krajów, wychowali się w różnych kulturach, porozumiewali się po angielsku i łączyli życie prywatne z zawodowym.
I właśnie ta ostatnia kwestia ostatecznie zaważyła na decyzji o zakończeniu 12-letniego związku. Jak potem wspominała Lipnicka w rozmowie z "Vivą":
"Nie było w tym niczyjej winy, po prostu żyliśmy zbyt blisko siebie".
Anita Lipnicka jest mamą dorosłej córki
Córkę, Polę, artystka wychowywała bardzo liberalnie. Jak wspomina w najnowszym wywiadzie dla "Vivy", nigdy nie była zwolenniczką kar i zakazów:
"Jak słucham opowieści znajomych o kłopotach, jakie przechodzili ze swoimi nastoletnimi córkami czy synami, to myślę sobie, że mamy naprawdę dużo szczęścia, że nam się tak to wszystko fajnie układa. Rodzina i przyjaciele łapali się za głowy, patrząc, jak wychowuję Polę, dziwili się, że nie stawiam jej granic, pozwalam na wszystko. Ale ja intuicyjnie wierzyłam, że ona sama zorientuje się, co jest dla niej złe i co dobre, ucząc się na własnym doświadczeniu".
Jak wyznała z kolei Pola Porter, ten model wychowania przyniósł wspaniałe rezultaty.
"Nasza relacja opiera się na obustronnym zaufaniu. Mama zawsze dawała mi przestrzeń do bycia sobą, do popełniania błędów. Nigdy nie dawała mi żadnych kar ani zakazów. Najgorsze było dla mnie poczucie, że ją zawiodłam albo sprawiłam jej smutek".
Anita Lipnicka nie chce być przyjaciółką swojej córki
Chociaż mamie i córce udało się wypracować wyjątkową relację, obie uważają, że nazywanie jej przyjaźnią nie jest dobrym pomysłem. Jak daje do zrozumienia Lipnicka, lepiej, by od razu było wiadomo, kto tu pełni rolę autorytetu:
"Oj, nie wydaje mi się, żeby to był dobry pomysł, aby matka i córka były przyjaciółkami. Role tutaj są wyraźnie określone: ona jest wodą, ja jestem skałą. (...) Jest we mnie jednak jakieś atawistyczne pragnienie pokazywania jej siły. Chodzi o to, żeby Pola nie musiała się o mnie martwić. Nie chcę jej sobą w żaden sposób obciążać. Moja mama w pewnej chwili odpuściła i nasze role zostały odwrócone. (...)".
Zobacz też:
Anita Lipnicka pochwaliła się 20-letnią córką. Podobieństwo jest niebywałe
Lipnicka i Porter mieli nagrać jeden utwór. Spotkali się i "stało się coś magicznego"
Trudna sytuacja Lipnickiej wyszła na jaw po latach. "To się działo poza mną"








