Ścibakówna i Englert nie afiszują się z uczuciem w mediach. Robią wyjątek tylko dla pracy
Beata Ścibakówna i Jan Englert nie należą do par, które szczególnie chętnie dzielą się ze światem swoją prywatnością. Wystarczy, że swego czasu ich związek budził tak wielkie zainteresowanie, że chcąc nie chcąc byli na ustach wszystkich.
Aktorzy od lat są wierni strategii skupiania się w przestrzeni publicznej na swoich zawodowych projektach, a nie osobistych relacjach. Najczęściej można ich zobaczyć razem podczas promowania wspólnych przedsięwzięć, a tylko okazjonalnie zdarza się posłuchać ich udzielanych razem wywiadów.
Ścibakówna jest jednak dość aktywna w mediach społecznościowych i regularnie dzieli się tam swoją codziennością. Nic dziwnego, że nie mogła nie wspomnieć o tym jakże ważnym dla niej momencie. Co za wieści!
Potwierdziło się ws. Ścibakówny i Englerta. Co za wieści, teraz już wszystko jasne
We środę rano 58-latka opublikowała na Instagramie kilka zdjęć z mężem: trzy z profesjonalnej, studyjnej sesji zdjęciowej dla pewnego magazynu i jedno z prywatnego albumu pary. Jak sama ujawniła, ostatni kadr został wykonany dosłownie tydzień temu w kompleksie pałacowym Alhambra w Grenadzie.
Aktorka miała dobry powód, by uchylić rąbka tajemnicy na temat jej więzi z reżyserem. Była ku temu naprawdę wyjątkowa okazja.
"Dzisiaj mija 31 lat od naszego ślubu!!! Kto da więcej?" - napisała uradowana.
Pod wpisem od razu posypały się komentarze.
- "Gratulacje, kolejnych lat życzymy, ja też przebijam 37 lat razem. Pozdrawiam";
- "Wszystkiego, co najlepsze dla Was. My też 31 (minęło w maju). Dajemy radę";
- "Gratulacje!!! Jesteście prawdziwą inspiracją";
- "Wiele wiele lat w szczęściu, zdrowiu i miłości. Pięknie Państwo wyglądacie"
- pisali internauci.
"Gratulacje" - dodała od siebie Aneta Kręglicka.
Początkowo związek gwiazd nie miał jednak wielu fanów...

Ścibakówna i Englert są razem od 31 lat. Ich związek od początku budził emocje
Relacja Ścibakówny i Englerta od początku budziła wiele emocji, głównie z uwagi na sporą różnicę wieku między zakochanymi. W momencie, gdy się poznali, on był już cenionym aktorem i wykładał na Akademii Teatralnej, ona natomiast dopiero co ją ukończyła.
Uczucie między nimi nie pojawiło się zresztą od razu. Bliższa znajomość zaczęła się dopiero od przedstawienia "Pan Tadeusz", do którego reżyser zaangażował aktorkę.
"Zjeździliśmy z tym spektaklem pół świata. Ciągle obok siebie: miesiąc, pół roku, rok. Czułam się w towarzystwie Janka cudownie, ale zanim zafascynował mnie jako mężczyzna, wzbudzał mój podziw jako aktor i reżyser" - wspominała Ścibakówna w wywiadzie dla "Rewii".
Para wzięła ślub w 1995 roku i choć prywatnie była bardzo szczęśliwa, to dla kobiety był to dość trudny czas. Po tym wydarzeniu przez rok nie otrzymała bowiem żadnej propozycji zawodowej.
Wszystko zmieniło się dopiero pięć lat później, po przyjściu na świat ich - równie znanej co rodzice - córki, Heleny Englert. Ścibakówna i Englert są wsparciem zarówno dla niej, jak i - niezmiennie od ponad trzech dekad - dla siebie nawzajem.
Zobacz też:
58-letnia Beata Ścibakówna pokazała się na urlopie. Wybrała nadmorski kurort








