Joanna Racewicz poinformowała na Instagramie, że wzięła ślub z sobą samą, co, jak przekonywała w specjalnym wpisie i towarzyszącym mu nagraniu, nie jest żadnym manifestem przeciwko konwenansom lecz symbolem życia w zgodzie sobą. Nie wszyscy zaakceptowali jej wyjaśnienie.
Joanna Racewicz ma za sobą trudne lata
Joanna Racewicz 16 lat temu przeżyła ogromną tragedię, która odmieniła ją na zawsze. Po tym, gdy w katastrofie lotniczej zginął jej mąż i ojciec jedynego syna dziennikarki, próbowała różnych sposobów, by się pozbierać i odzyskać poczucie kontroli nad własnym życiem.
Chwytała się różnych metod: rzucała się w wir pracy albo próbowała na nowo ułożyć sobie życie osobiste, a w międzyczasie nabrała zwyczaju kojenia nerwów w gabinetach medycyny estetycznej,
Z czasem pojawiły się obawy, czy aby nie przesadza. Dziennikarka wytrwale dawała im odpór w internetowych wpisach, aż 2 lata temu w rozmowie z Moniką Richardson na jej kanale na YouTube, dała do zrozumienia, że podejrzenia nie były bezpodstawne:
"Był taki moment, który teraz widzę w dokumentach z przeszłości, że to mi się wymknęło kompletnie spod kontroli. Tak bardzo chciałam odzyskać kontrolę nad swoim życiem...".
Joanna Racewicz wzięła ślub ze sobą
Przez minione lata dziennikarka była widywana z towarzystwie różnych mężczyzn, jednak żadna z tych znajomości nie przekształciła się w stały związek. W końcu Racewicz doszła do wniosku, że skoro wiadomo na pewno, że osobą, z którą spędzi resztę życia jest ona sama, to może warto to jakoś uczcić.
Nie jest pod tym względem pionierką w polskim show biznesie. Szlaki przetarła Ania Rusowicz, która 3 lata temu wzięła ślub z samą sobą. Racewicz w specjalnym wpisie i nagraniu, zamieszczonych na Instagramie, zawczasu wytłumaczyła swoją decyzję, być może w przewidywaniu, jakie komentarze wywoła. Jak wyjaśniła:
"Powiedzenie sobie "tak" nie oznacza "nie" dla świata. To nie jest manifest, że nikogo mi nie trzeba. (...) Nie ma w tym akcie niczego wrogiego wobec mężczyzn. (...) To symbol. W świecie pełnym presji, rywalizacji - można wrócić do siebie. Uznać, że miłość, spokój i bezpieczeństwo są nam dane. Że nie trzeba za nimi gonić, szukać ich na zewnątrz".
Jan Pirowski nie odpuścił Joannie Racewicz
Relację z ceremonii zdał w "Dzień Dobry TVN" Jacek Cygan. Prowadzący,Izabella Krzan i Jan Pirowski najwyraźniej mieli z tym problem. Jak dopytywała Krzan:
"W związku z tym nigdy nie będziesz mieć partnera, czy partnerki, czy bardziej jest to jakiś powrót do swojego wnętrza i obiecanie sobie, że od teraz tylko ja będę najważniejsza?
Jacek Cygan wykazał się anielską cierpliwością i spokojnie wyjaśnił:
"Druga opcja. Joasia Racewicz jest w szczęśliwym związku, to nie jest tak, że wybrała siebie zamiast partnera"
Jan Pirowski wciąż nie mógł się z tym pogodzić i dopytywał:
"Czyli to jest pewien rodzaj poligamii? I pytanie, czy po takim akcie zawarcia małżeństwa samemu ze sobą można wziąć kolejny ślub. A rozwód można wziąć w takiej sytuacji? Chociaż o rozwód lepiej jej nie pytać, jak wzięła ślub dopiero przed momentem".
Zobacz też:
Joanna Racewicz chwilę temu brylowała z ukochanym, a tu wieści o ślubie. Była na nim sama
Joanna Racewicz po latach zdobyła się na szczere wyznanie. Tak dziś mówi o TVP
Racewicz nie kryje już szczęścia. Dziennikarka pochwaliła się partnerem








