Daria Ładocha jest blogerką kulinarną, autorką książek kucharskich, propagatorką kuchni tajskiej i prezenterką, związaną z TVN-em. Dla tej stacji prowadziła podróżniczo - żebraczy program "Ameryka Express", a także "Patenciary" na antenie Food Network.
Daria Ładocha długo szukała pomysłu na życie
Zanim jednak znalazła pomysł na karierę, Daria Ładocha miewała różne wizje przyszłości. Jeszcze na studiach dziennikarskich, zaczęła wydawać magazyn ślubny i to z sukcesem. Jednak, jak sama wyznała z perspektywy czasu, po prostu z dnia na dzień przestała się nim interesować. Jak wspominała w rozmowie z Plejadą:
"Byłam takim lekkoduchem, że w wieku 21 lat zamknęłam ten magazyn ślubny. Mimo że przynosił duże dochody, stwierdziłam, że nie chcę się nim już zajmować. Zamiast go komuś sprzedać, po prostu przestałam go wydawać. Poszłam potem pracować do międzynarodowego wydawnictwa i zajmowałam się tam działem beauty. Ciągle szukałam siebie i swojego miejsca".
Daria Ładocha była asystentką Dawida Wolińskiego
W końcu trafiła do Dawida Wolińskiego, który miał już na koncie kilka świetnie przyjętych kolekcji i kontrakt z ekskluzywnym butikiem Tracey Ross and Maxfield w Los Angeles.
Jednak, jak dała do zrozumienia Ładocha w rozmowie z Kozaczkiem, zagraniczna renoma nie wystarczyła, by na polski rynek wprowadzić własną kolekcję dżinsów. Jak wyznała Daria, współpraca z Wolińskim układała się świetnie, ale do czasu.
"To była wspaniała praca. Ja uwielbiałam z Dawidkiem pracować. Miałam na przykład wprowadzić mu kolekcję dżinsów. I to szło opornie. Jak słyszałam słowo "dżinsy"… ja dopiero od dwóch lat noszę".
Daria Ładocha i Dawid Woliński do tej pory się przyjaźnią
Jak przypomina Ładocha, 20 lat temu wszystko, w tym branża modowa, funkcjonowało zupełnie inaczej niż teraz i trzeba było się namęczyć, by przeforsować jakikolwiek pomysł:
"Oczekiwania vs. rzeczywistość. W sensie: my mieliśmy z Dawidkiem bardzo duże oczekiwania, a okazało się, że bycie projektantem, który chce zrobić własną kolekcję dżinsów na tamte czasy, bo to było bardzo dawno temu… no to były wtedy po prostu inne czasy".
Mimo problemów z dżinsami, oboje z sentymentem wspominają wspólną pracę. Ładocha nie mówi o Wolińskim inaczej niż Dawidek, a on nazywa ją Salomeą.
Zobacz też:
Ładocha zdradziła prawdę o początkach kariery. Nie do wiary, że to miało miejsce
Czas uciąć plotki o Pirogu i Wolińskim. Prawda właśnie wyszła na jaw
Ładocha przekazała wieści z domu. Oto co oprócz rozstania się u niej naprawdę działo








