Katarzyna Bujakiewicz zasłynęła dzięki roli w "Na dobre i na złe"
Katarzyna Bujakiewicz swoją przygodę z aktorstwem zaczynała w latach dziewięćdziesiątych. Początkowo grywała w teatrze, ale przełomem okazało się przejście do telewizji.
Dzięki roli w "Na dobre i na złe, otwiera się w nowym oknie" usłyszała o niej cała Polska i aktorka szybko zyskała sławę, o jakiej wcześniej mogła tylko pomarzyć.
Na fali popularności zaczęła pojawiać się w kolejnych produkcjach. Można było oglądać ją między innymi w "Magdzie M", "Planecie singli" czy "Nigdy w życiu".
Z czasem postanowiła jednak nieco zwolnić tempo i skupiła się na życiu rodzinnym. Wszystko zmieniło się, gdy poznała Piotra. Po krótkiej rozmowie z mężczyzną serialowa Marta wiedziała już, że to "ten jedyny".
Katarzyna Bujakiewicz wyznała prawdę o swoim małżeństwie
Ostatnio Katarzyna Bujakiewicz pojawiła się w podcaście "Bliżej. Czule o rodzicielstwie" i zdradziła nieco więcej na temat tego, jak wygląda jej małżeństwo.
Okazało się, że po narodzinach pociechy aktorka musiała przejąć większość obowiązków. Na szczęście z perspektywy czasu 53-latka ocenia, że nie wpłynęło to negatywnie na jej relacje z wybrankiem, ponieważ... jej to nie przeszkadzało.
"Ja już bym dawno była po rozwodzie, bo mój mąż kompletnie nie wiedział co robić (...)" - zdradziła.
Chociaż pojawiały się pomysły na to, by druga połówka mocniej przyłożyła się do codziennych zajęć, gwiazda "Na dobre i na złe" poradziła sobie w inny sposób.
"Były też koleżanki, które mówiły, że on powinien przewijać czy robić takie i takie rzeczy, ale ja mówię: 'Ja tego nie potrzebuję. Niech on się wyśpi, niech on pójdzie, wyśpi się na kanapie, bo i tak moja córka była tak ze mną związana, że ona nie chciała nikogo innego'" - dodała.
Katarzyna Bujakiewicz o wspólnym motywowaniu się w małżeństwie. "Nie wyobrażam sobie"
Dziś w małżeństwie Katarzyny Bujakiewicz panuje inny podział ról i partnerzy starają się motywować siebie nawzajem do działania.
"Jak ja mówię: '(...) Chyba nie powinnam teraz tyle pracować, bo powinniśmy więcej posiedzieć w domu', to on mówi 'Nie, pracuj absolutnie, dlaczego chcesz się wycofać?'. Więc (...) wzmacniamy się i nie wyobrażam sobie, żebym powiedziała, że czegoś mój mąż nie powinien robić" - podsumowała w tym samym wywiadzie.
Zobacz też:








