Henryk z Żychlina zakochał się po "Sanatorium miłości"
W 8. sezonie "Sanatorium miłości" widzowie ze smutkiem patrzyli, jak Henryk Janke z Żychlina próbuje zrobić wrażenie na Ewie z Lublina. Kuracjusz śpiewał jej nawet serenady, ale wszystko na nic. Już po zakończeniu emisji okazało się, że uczucie czekało na niego znacznie bliżej, niż przypuszczał.
Henryk i Jolanta znali się długo przed programem - ale dopiero po nim kobieta zebrała się na odwagę, by zwrócić na siebie jego uwagę. Na początku lipca 2026 roku mieszkaniec Żychlina ogłosił, że jest szczęśliwie zakochany. Podzielił się wtedy wspólnymi planami z Jolantą, które ostatnio doszły do skutku. Była to spora próba dla ich związku.
Nowy związek Henryka Janke wystawiony na próbę
Zazwyczaj pierwszą dużą próbą dla związku jest wspólne zamieszkanie, kiedy szara rzeczywistość weryfikuje wiele romantycznych uniesień. Uczestnik 8. sezonu "Sanatorium miłości" i jego ukochana wciąż jeszcze nie mieszkają razem, więc nie mieli okazji przetestować relacji w ten sposób, bo na co dzień się tylko odwiedzają. Nadarzyła się za to inna możliwość.
Henryk Janke i Jolanta wybrali się do uzdrowiska w Żegiestowie-Zdroju i to na długie trzy tygodnie. W tym czasie mieszkali w jednym pokoju i przez całą dobę spędzali razem czas. Zaznali namiastki zwykłej codzienności - ale na szczęście dla związku ta weryfikacja uczuć przeszła pomyślnie. Wiadomo, jak to się udało.
Tuż po powrocie kuracjusz i jego nowa ukochana udzielili wywiadu w TVP. Jolanta ze wzruszeniem opowiada o drobnych gestach Henryka, który wyraźnie się starał.
"Codziennie o siódmej miałam kawkę do łóżeczka. Podoba mi się, że Henryk tak o mnie dba. Czasem wystarczyło, że wspomniałam o czymś mimochodem, a on to zapamiętywał i później potrafił zaskoczyć mnie miłym gestem" - mówi jego wybranka.
Tak teraz wygląda życie Henryka z "Sanatorium" i Jolanty
Henryk i jego nowa partnerka bardzo aktywnie spędzali czas. Jak opowiadają, dużo spacerowali i zwiedzali okoliczne miasteczka, a nawet kilka razy wybrali się w góry. Chodzili też na tańce.
W międzyczasie w naturalny sposób poznawali wzajemnie swoje przyzwyczajenia. Dobrze czuli się ze sobą nie tylko podczas rozrywek, ale też przy zwykłych codziennych czynnościach. Dzielili się obowiązkami, ale wszystko przychodziło intuicyjnie - para w ogóle nie zastanawiała się nad tym, czyja tym razem kolej.
"Sprzątaliśmy, praliśmy i gotowaliśmy, nie zastanawiając się, kto powinien zrobić kolejną rzecz" - zapewnia Henryk.
Wspólny wyjazd jeszcze bardziej ich do siebie zbliżył, a romantyczna atmosfera wcale nie opadła. To, co się zmieniło, to świadomość, że naprawdę dobrze im ze sobą także na co dzień. Jednym głosem przekonują: "Jesteśmy razem i będziemy razem".

Zobacz też:
Lilla wygrała "Sanatorium miłości", a teraz takie słowa. "Łzy same popłynęły"
Henryk w "Sanatorium" marzył o Ewie. Teraz jest szczęśliwy u boku innej
Wyszło na jaw o Henryku i Olku z "Sanatorium miłości". "Trafiliśmy na siebie"








