Katarzyna Bosacka już gotowa na święta
Katarzyna Bosacka od lat cieszy się opinią jednej z najbardziej rozpoznawalnych ekspertek w Polsce, jeśli chodzi o świadome odżywianie. Dziennikarka i autorka popularnych programów o jedzeniu zachęca do rozsądnego podejścia do diety, unikania pułapek marketingowych i czytania etykiet produktów.
Tym razem Bosacka postanowiła przyjrzeć się wielkanocnemu menu na łamach Plejady i zdradziła, dlaczego w jej domu na próżno szukać tradycyjnego żurku.
Ekspertka zauważa, że Wielkanoc to wyjątkowo trudny czas dla osób, które starają się dbać o linię lub po prostu zdrowo jeść.
"Z jednej strony chcemy być szczupli, zdrowi i nie przesadzać z jedzeniem. Z drugiej strony pojawiają się wszystkie te smakołyki, które, nie oszukujmy się, są raczej tłuste i ciężkostrawne. Tu już nie chodzi o dietę, tylko o to, żeby nie mieć zgagi, nie czuć się ociężale czy ospale" - wyznała.
Bosacka mówi wprost tuż przed Wielkanocą
Jak tłumaczy Bosacka, nawet jeśli święta w grudniu sprzyjają nieco lżejszej kuchni (pełnej kiszonek, barszczu i warzywnych dań), to Wielkanoc jest jej kompletnym przeciwieństwem. Na stołach królują mięsa, jajka, tłuszcze i słodkie wypieki - połączenie, które niekoniecznie służy żołądkowi.
"Wielkanoc jest dużo trudniejsza pod względem diety i kulinariów. [Święta w grudniu - red.] to barszcz, kiszonki i mniej mięsa. Wielkanoc to mnóstwo białka i tłuszczu: żurek z kiełbasą i boczkiem, szynka, jajka, sernik lub pascha. Dochodzi sporo cukru i bardzo dużo tłuszczu, na przykład w białej kiełbasie" - wyliczała.
W swojej kuchni Bosacka nie boi się łamać schematów. W przeciwieństwie do wielu Polaków nie uważa, że żurek to obowiązkowy element wielkanocnego stołu. Sama przyznaje bez ogródek, że za tą klasyczną zupą po prostu nie przepada.
"Po pierwsze dlatego, że jeśli czegoś nie lubię, to po prostu tego nie przygotowuję. Żurek oczywiście zjem, natomiast nie przepadam" - obwieściła bez sentymentów.
Katarzyna Bosacka proponuję krem z białych warzyw zamiast żurku
Zamiast ciężkiego, tłustego żurku, Bosacka proponuje coś zupełnie innego - lekki krem z białych warzyw. Zdaniem dziennikarki to danie będzie idealne nie tylko dla osób na diecie, ale też dla wegetarian i tych, którzy po prostu chcą odetchnąć od nadmiaru mięsa.
"U nas w domu zawsze jest jakaś zupa kojarząca się z wiosną, ale to przede wszystkim porcja warzyw, właściwie z samych warzyw. W zeszłym roku gotowałam krem z zielonego groszku, w tym roku będzie krem z białych warzyw. Jest bezmięsny, można powiedzieć, że postny, więc wegetarianie przy stole też się ucieszą" - wyjawła.
Katarzyna Bosacka tłumaczy, że taka zupa jest doskonałym wstępem do świątecznego posiłku - lekka, odżywcza i pełna warzyw, które stanowią świetną bazę pod dalsze dania.
"Jak zjemy taką zupę, która dostarcza porcję warzyw, mamy świetną bazę, żeby potem dodać białko. Dzięki temu mogę dogodzić także wegetarianom. Zupa jest pięknie ozdobiona kiełkami. Kto chce, może dodać jajko przepiórcze, polać truflową oliwą czy posypać pieprzem" - podsumowała w Plejadzie.
Zobacz też:
Kilka dni przed Wielkanocą Bosacka ostrzega. Na to trzeba uważać przy zakupach
Katarzyna Bosacka dawno nie była tak szczęśliwa. Wyjawiła, jak wygląda jej życie z nowym mężem
Bosacka wprost o produktach Lewandowskiej. Mówi o jednym istotnym warunku








