Marta Wierzbicka od lat wciela się w postać Oli Zimińskiej w serialu "Na Wspólnej". Rola ta przyniosła jej sporą popularność. Aktorka ma też oddane grono fanów na Instagramie.
To właśnie na tej platformie Marta ostatnio opowiedziała o problemach, z jakimi przyszło jej się zmagać w życiu.
Jak się okazało, Wierzbicka od dłuższego czasu miała niepokojące objawy, które początkowo nieco bagatelizowała.
Gwiazda była wiecznie zmęczona, miała nieregularne cykle i nieposkromioną ochotę na słodycze.
Doniesienia ws. Marty Wierzbickiej dotarły we wtorek rano. Wyniki badań jednoznacznie wykazały
W końcu udała się po pomoc do specjalisty. Ostateczna diagnoza mocno ją jednak zaskoczyła. Aż złapała się za głowę, gdy wyniki badań jasno wykazały, co jej dolega.
"Wydawało się to mało prawdopodobne ze względu na moją wagę. Insulinooporność bardzo często kojarzy się z nadwagą, a szczególnie taką brzuszną" - wyznała we wtorek rano na swoim Instagramie aktorka.
Trzeba więc było zacząć działać. Marta obecnie jest w trakcie leczenia, ale kluczowa w tym procesie jest także dieta. Musiała zmienić dotychczasowe nawyki, co nie było wcale takie proste.
Na szczęście udało jej się jakoś przemóc i dziś z radością mówi, że widać pierwsze efekty, a jakość jej życia znacząco się poprawiła.
Teraz pozostaje trzymać kciuki, by ten stan trwał jak najdłużej.
Czytaj też:
Doniesienia ws. małżeństwa Wierzbickiej dotarły 7 miesięcy po ślubie. "Zmieniło się wszystko"
Ledwie Wierzbicka wzięła ślub, a już takie doniesienia. Stało się tak, jak ludzie myśleli
Wierzbicka ogłosiła trzy miesiące po ślubie. "Poszłam po rozum do głowy"








