Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Daria Syta wzięła ślub. Jej mąż to znany sportowiec
Daria Syta zyskała ogólnopolską rozpoznawalność za sprawą "Tańca z gwiazdami". Ostatnia odsłona show była dla niej wyjątkowa.
Zbiegła się ona bowiem z intensywnymi przygotowaniami do ślubu tancerki, który odbył się dosłownie kilka tygodni po jej odpadnięciu z programu, a mianowicie w czwartek, 4 czerwca.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Wybrankiem niespełna 28-latki jest Igor Grobelny, belgijsko-polski siatkarz, dobrze znany fanom tej dyscypliny. To właśnie na jednym z meczów Daria dostrzegła przystojnego sportowca.
Nie do wiary, jak wyglądały początki ich relacji. Kiedy dzisiaj to wspomina, Syta nie może powstrzymać śmiechu.
Daria Syta poznała przyszłego męża na meczu. Od razu wpadł jej w oko, ale potem... nic się nie wydarzyło
Kilka dni po ślubie Daria Syta przyznała, że przed poznaniem przyszłego męża miała wątpliwości, czy w ogóle nadaje się do bycia w związku. Wcześniej spotykała się oczywiście z mężczyznami, ale nikt nigdy prawdziwie nie zawrócił jej w głowie.
Znajomość z siatkarzem też zaczęła się dość niepozornie.
"To jest zabawna historia. Mój dawny znajomy zapytał, czy nie chciałabym pójść z nim na mecz Projektu [Warszawa], bo akurat znał Damiana Wojtaszka i szedł mu kibicować. Ja wtedy jeszcze byłam sportową tancerką, jeździłam po turniejach i nigdy nie miałam dnia wolnego, ale akurat wtedy miałam i poszłam" - opowiadała w podcaście Świata Gwiazd.
Traf chciał, że akurat był to mecz, w którym i Grobelny wyszedł na boisko.
"Zwróciłam na niego uwagę, uśmiechnęłam się i nagrałam jakąś relację. Później zaczęliśmy sobie lajkować rzeczy na Instagramie i to trwało miesiąc, drugi. Mówiłam sobie: 'Napisze do mnie ten chłopak czy do mnie nie napisze?'" - wyznała.
Zniecierpliwiona czekaniem tancerka postanowiła więc wziąć sprawy w swoje ręce.
Syta sama poderwała znanego siatkarza. "Napisałam taką głupotę, że aż wstyd"
Syta przyznała, że to był pierwszy i - jak się okazało - jedyny raz, kiedy sama zrobiła pierwszy krok, by nawiązać relację z mężczyzną.
"(...) Napisałam taką głupotę, że aż mi teraz wstyd to powiedzieć" - przyznała ze śmiechem.
Daria wykorzystała bowiem okazję i napisała do siatkarza pod byle pretekstem.
"Chłopaki z Projektu tworzyli wtedy (...) bombki dla (...) [pewnej organizacji], więc napisałam: 'Fajna bombka'. Błyskotliwe, co? Igor odpisał: 'Dziękuję bardzo', chwilę popisaliśmy ze sobą i w końcu zaprosił mnie na pierwszą randkę" - wyjawiła.
Przyszli małżonkowie spotkali się po meczu wyjazdowym sportowca. Z uwagi na jego niezawinione opóźnienie randka zaczęła się dopiero o 22:00. Późna pora nieco niepokoiła Darię, dla bezpieczeństwa udostępniła więc koleżance swoją lokalizację.
Od razu zakochała się w siatkarzu. "On musiał pół roku na mnie popatrzeć"
Para wybrała popularną i docenianą warszawską restaurację.
"Spotkaliśmy się u Mateusza Gesslera w 'Ćmie'. (...) Zaczęliśmy rozmawiać o zwierzętach, wtedy Igor dotknął mnie za rękę przez przypadek i się speszył, a (...) [ja miałam ciarki na całym ciele]. Dlatego mówię, że zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, choć on musiał pół roku na mnie popatrzeć" - wyznała.
Ale już wtedy, po pierwszym spotkaniu, pojawiły się znaki, że może być z tego coś więcej.
"Kiedy wsiadałam do taksówki po randce, taksówkarz mówi: 'Jak pięknie patrzeć na miłość, na takich zakochanych ludzi'. Ja mówię: 'Wie pan co, to dopiero pierwsza randka'. A on spojrzał na mnie i powiedział: 'Wie pani co? Będzie za panią szalał, zobaczy pani'" - zdradziła Daria.
Syta nie mogła znieść niepewności w związku. W końcu sama zapytała siatkarza
Okazuje się, że zakochani musieli spotykać się aż rok, żeby oficjalnie zostać parą.
"Myślę, że obydwoje byliśmy bardzo ostrożni. (...) Igor przed spotkaniem mnie był osiem lat sam" - wyjaśniła.
Z czasem "mimochodem" ze sobą zamieszkali, a Daria coraz bardziej nie mogła się doczekać, by jakoś skonkretyzować i nazwać to, co między nimi jest.
"Ja byłam w tej relacji w gorącej wodzie kąpana. (...) Kiedyś dla żartów zapytałam go w kuchni: 'No to co? Będziesz moim chłopakiem?'. A on mi powiedział: 'Nie, bo dziewczyna nie powinna się pytać pierwsza'. Oczywiście następnego dnia sam się mnie zapytał w tym samym miejscu, bo chciał to zrobić na swoich zasadach" - opowiadała.
Właśnie to pomieszczenie w mieszkaniu stało się kluczowe dla ich związku.
"Co ciekawe, dokładnie w tym samym miejscu w kuchni Igor później mi się oświadczył" - powiedziała.
Zobacz też:
Daria Syta była na rozdrożu kariery, gdy dostała propozycję z "TzG". Wsparł ją znany reżyser
Maffashion odsłoniła kulisy ślubu Sytej. Zachowania Maseraka się nie spodziewano
Ledwo zakończył się "TzG" a tu takie wieści od Darii Sytej. Spakowała walizki i wyjechała z kraju
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








