Mieszkańcy Warszawy mają niepowtarzalną okazję, by doświadczyć teatru w zupełnie nowej odsłonie. "Szekspir w Parku" to projekt, dzięki któremu widzowie gromadzący się w wilanowskim parku mogą oglądać najsłynniejsze sztuki wybitnego dramaturga pod gołym niebem.
W przedsięwzięcie zaangażowała się między innymi Barbara Bursztynowicz, która po odejściu z "Klanu" chętnie podejmuje się nowych wyzwań zawodowych.
Barbara Bursztynowicz zaangażowała się w nowy projekt. "Trochę się obawiam"
Granie spektakli teatralnych w plenerze jest dla Barbary Bursztynowicz zupełnie nowym doświadczeniem. Aktorka przyznaje, że ma sporo obaw związanych z tym przedsięwzięciem, ale jednocześnie cieszy się z możliwości sprawdzenia się w tak wymagających warunkach.
"Dla mnie to jest ogromne wyzwanie, ponieważ po raz pierwszy doświadczam zjawiska grania w plenerze, gdzie może się wydarzyć wszystko, burza, deszcz, i jakoś trzeba reagować, czy kończymy, czy gramy dalej. Trochę się obawiam, a jednocześnie bardzo mnie to ekscytuje, bo będę musiała się nauczyć innego sposobu odbierania widowni i całego anturażu. Ale to mi się podoba i takich wyzwań chciałabym jak najwięcej" - skomentowała w rozmowie z Agencją Newseria.
Aktorka podkreśla, że występowanie w przestrzeni publicznej jest zupełnie innym doświadczeniem niż gra w tradycyjnym teatrze. W takich sytuacjach artyści muszą reagować nie tylko na to, co dzieje się na scenie, ale również na wydarzenia wokół niej.
"Plener wymusza na nas jeszcze większą koncentrację, ale również improwizację. Zdarza się bowiem, że jesteśmy w jakimś dialogu z publicznością i nie wiemy, jak widzowie się zachowają, nie wiemy, czy nagle nie zawieje wiatr i na przykład nie zerwie nam chusty z głowy. To wszystko jest takie nieoczekiwane, wyjątkowe, że aż ekscytuje" - dodała.
Bursztynowicz zaznacza jednak, że w tym projekcie aktorzy muszą mieć perfekcyjnie opanowany tekst, by móc swobodnie reagować na to, co dzieje się wokół nich i wśród publiczności.
Barbara Bursztynowicz cieszy się z nowego projektu. Wie, że widzowie też będą zadowoleni
Barbara Bursztynowicz nie ukrywa, że nowe doświadczenie zawodowe daje jej wiele satysfakcji. Cieszy ją fakt, że teatr może w tak bezpośredni sposób wychodzić do widzów. Widzi w tym wartość nie tylko dla samych artystów, ale również dla publiczności, która może przeżyć coś zupełnie wyjątkowego.
"Przecież w czasach elżbietańskich Szekspir był grany na otwartej przestrzeni, więc każde takie wyjście do publiczności i odpowiednie zaaranżowanie przestrzeni jest cudowne. Z drugiej strony jest to ogromne doświadczenie dla widza, bo to też jest inne skupienie. Myślę, że warto wychodzić z ciasnych pomieszczeń teatralnych na zewnątrz" - podsumowała.
Zobacz też:








