Życiorys Henryka Gołębiewskiego to gotowy materiał na scenariusz filmowy. Najmłodszy z dziewięciorga rodzeństwa 15-latek wychowany w biedzie na mokotowskim osiedlu, w latach 70. podbił serca publiczności w "Podróży za jeden uśmiech" i "Wakacjach z duchami".
Zdobyta w zbyt młodym wieku sława nie wyszła mu na dobre.
Henryk Gołębiewski: trudna droga do życiowej stabilizacji
Ze stresem radził sobie za pomocą napojów z procentami, co z kolei sprawiło, że reżyserzy mieli coraz większe obawy przed zatrudnianiem go.
Gołębiewski zarabiał na życie jako szklarz i stolarz, a od czasu do czasu grywał epizodyczne role. Film Piotra Trzaskalskiego "Edi" miał być dla niego przełomem. Jednak, chociaż tytułowa rola zbieracza złomu została uhonorowana Złotą Kaczką, okazała się ślepą uliczką. Jak potem wspomina Gołębiewski w swojej biograficznej książce "Zygzakiem przez życie", reżyserzy uznali, ze może grać tylko bohaterów z marginesu społecznego.
Był już po 50-tce, gdy pojawiła się szansa na ułożenie sobie życia. W 2007 roku Gołębiewski poślubił Marzenę Matusik, a wkrótce potem okazało się, że zostanie tatą.
Henryk Gołębiewski postanowił zawalczyć o siebie
Radosna wiadomość zbiegła się w czasie z wizytą u lekarza, podczas której aktor usłyszał straszną diagnozę. Jak wyznał w "Dzień Dobry TVN", zrozumiał, że musi walczyć, bo ma dla kogo:
"Poszedłem do lekarza i dowiedziałem się, że mam raka, żona była w ciąży. Ja mówię: 'O kurna, jedno przychodzi, drugie odchodzi', ale na drugi dzień nie poddałem się. Mówię: 'Nie no, inni wychodzą, dlaczego ja mam nie wyjść?'".
Narodziny córki skłoniły Gołębiewskiego, by pokładać sobie wszystko nie tylko pod względem zdrowotnym. Po tym, gdy uporządkował swoje życie, reżyserzy zaczęli proponować mu role, wprawdzie niewielkie, ale po kilka rocznie.
Przełomem okazał się paradokumentalny serial "Lombard. Życie pod zastaw". Gołębiewski kupił mieszkanie, o którym mówi, że jest wprawdzie niezbyt duże, ale dla trzyosobowej rodziny wystarczające.
Henryk Gołębiewski ma z córką świetny kontakt
Córka, Róża, jest jego dumą i nadzieją. Jak ujawnił aktor w "Dzień Dobry TVN", mimo sporej różnicy lat, mają bliskie, serdeczne relacje.
"My w ogóle się rozumiemy. Nie krzyczymy na siebie, tylko przychodzimy do siebie i mówimy, o co chodzi. Moja córka zawsze może na mnie liczyć, wszystko powiedzieć. Coraz bardziej już ją rozumiem. Przecież to jest ta młodość, inne pokolenie, inaczej my się wychowywaliśmy, teraz no to jest inaczej".
Gołębiewski, 56 lat po swoim filmowym debiucie, postanowił zabrać się za szlifowanie warsztatu aktorskiego. Jak wyznał w śniadaniówce TVN-u:
"Teraz mnie interesuje teatr. Jestem w Teatrze Klasyki Polski, mamy próby już na ukończeniu 'Damy i Huzary' w reżyserii Karoliny Labahuy, mamy premierę 20 czerwca. Teatr mi zajmuje teraz dużo czasu" - podsumował.
Zobacz też:
Skromne święta Henryka Gołębiewskiego. "Są konserwy, jest cebula"
Taką emeryturę dostaje Henryk Gołębiewski. Kwota wprawia w osłupienie








