Maja Rutkowski ma za sobą trudne przeżycia
Maja Rutkowski zaistniała w show-biznesie dzięki swojemu mężowi, Krzysztofowi Rutkowskiemu. Szybko polubiła się z mediami i dziś jest influencerką, a także celebrytką, która chętnie udziela wywiadów, pozuje na ściankach czy bierze udział w programach telewizyjnych. Ostatnio mogliśmy oglądać ją choćby w "Królowej przetrwania".
Choć na co dzień Maja stara się być raczej uśmiechnięta i w wywiadach także emanuje pozytywnym nastawieniem, to w jej życiu nie zawsze jest kolorowo. A w przeszłości doświadczyła tak trudnego przeżycia, że sytuacja odbiła się mocno na jej zdrowiu, a w konsekwencji także na sylwetce. Mowa o śmierci jej taty, z którą długo nie mogła sobie poradzić, o czym opowiedziała w najnowszym wywiadzie.
Jej waga poszybowała do setki
W rozmowie z JastrząbPost Maja Rutkowski otworzyła się na temat swoich problemów zdrowotnych, które w przeszłości przełożyły się na znaczny wzrost wagi. Jak się okazało, były one następstwem smutnego wydarzenia z jej życia.
"Nigdy nie miałam problemów i zawsze myślałam, że jednak te panie, które mają ciut więcej ciałka, to sobie podjadają, oszukują. Aż mnie dotknęły problemy hormonalne i związane ze śmiercią taty. Wiem, co to znaczy mieć 40 kg nadwagi" - powiedziała.
Następnie wyjaśniła, że pół roku po tym smutnym wydarzeniu zapisała się na siłownię i trenowała niemalże codziennie. Wprawdzie udało jej się zrzucić zbędne kilogramy, ale niedługo później znów wszystko wróciło. W efekcie było jeszcze gorzej i jej waga poszybowała do setki.
"Trenowałam pięć razy w tygodniu, czasami rano i wieczorem. I było super, ponieważ schudłam. Ale potem, gdy pojechałam na wakacje, zjadłam pizzę z dziećmi, te kilogramy szły do góry i z 60 doszło aż do setki" - wyznała szczerze.

Zobacz też:
Natalisa nie kryje prawdy ws. Karoliny Pajączkowskiej. Padły mocne słowa
Maja Rutkowski zafundowała sobie nietypową metamorfozę. Wojewódzki nie zostawił na niej suchej nitki
Nieoczekiwane zdarzenie na koncercie Martyniuka. Nagle na scenę wparowali Rutkowscy








