Dorota Szelągowska lubi przedstawiać się jako osoba, która ma dystans do siebie i swojego publicznego wizerunku. Biorąc pod uwagę, z jakim entuzjazmem opowiada w o swoich niedoskonałościach i kompleksach, można odnieść wrażenie, że akceptuje swoje wady.
Dorota Szelągowska nie stroni od metamorfoz
Szelągowska chętnie porusza w mediach społecznościowych i wywiadach problem wagi, z którą z różnym szczęściem siłuje się przez większość życia, a ostatnio też kwestię menopauzy.
Specjalistka od aranżacji wnętrz przez minione lata a to przymierzała się do chudnięcia, a to znów zachęcała do pokochania siebie ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. Kilka lat temu, po przyjrzeniu się swojemu życiu wyznała w programie TVN "Uwaga":
"Zarabiam dużo, jestem bardzo zadowolona. Lubię siebie. Mam ładną buzię, jestem ładna, mogłabym tylko trochę schudnąć".
Dorota Szelągowska pozostaje wierna blondowi
Zanim jednak zdążyła osiągnąć zamierzony cel w odchudzaniu, doszła do wniosku, że drugie dziecko da jej jednak więcej szczęścia i postanowiła je urodzić nowemu partnerowi. W ciąży przytyła 30 kilogramów, a po porodzie popadła w przesadę w drugą stronę i, po latach unikania siłowni, zaczęła ćwiczyć 7 razy w tygodniu.
Sporo się dzieje także na głowie celebrytki. W swoich programach prezentowała już najróżniejsze fryzury, właściwie jedynym, czego nie zmienia, jest kolor włosów, a ostatnio też grzywka.
Odkąd kilka lat temu zafundowała sobie grzywkę, regularnie do niej wraca. Jak wiadomo, nie jest to lekki temat.
Przekonała się o tym niedawno Natalia Siwiec, która, zachęcana przez fanów, ciachnęła za wysoko i w rezultacie, jak sama twierdziła, upodobniła się do pieczarki. Poza podstawowym wyzwaniem, jakim jest trafienie w odpowiednią długość, grzywkę trzeba regularnie podcinać, co oznacza częste wizyty u fryzjera, bo o tym, że domowe eksperymenty kończą się różnie wie, oprócz Natalii Siwiec, każdy, kto kiedykolwiek próbował.
Dorota Szelągowska ujawniła sekret grzywki
Na szczęście nie trzeba było sobie długo łamać głowy nad sekretem przywiązania Szelągowskiej do grzywki, bo sama wszystko wyjaśniła na filmiku, nagranym w łazience. Odkrycie Szelągowskiej polega na tym, że nie trzeba myć całej głowy, wystarczy samą grzywkę, by stworzyć iluzję świeżej fryzury. Jak wyjaśniła:
"W posiadaniu grzywki wspaniałe jest to, że można umyć tylko grzywkę i udawać, że ma się czyste włosy. I można to zrobić w umywalce! "Pani Doroto, jakie ma pani czyste włosy". Miłego dnia!".
Fanki szybko sprowadziły ją na ziemię. Z komentarzy wynika, że odkrycie Szelągowskiej nie ma aż tak noblowskiej rangi, jak jej się wydawało:
"Łe no, kochanieńka, klasyk, wiadomo"
"Haha skąd ja to znam?"
"Też tak robiłam, jak miałam grzywkę".
Zobacz też:
Szelągowska ujawniła, gdzie zarabia najwięcej. "Nigdzie tyle nie zarobisz"
Dorota Szelągowska w końcu powiedziała "dość". Teraz otwiera nowy etap w swoim życiu








