Steczkowska o problemach zdrowotnych. "To był olbrzymi stres"
Justyna Steczkowska jest jedną z najbardziej znanych i cenionych wokalistek rodzimej sceny muzycznej. Fani podziwiają ją nie tylko za smukłą sylwetkę i siłę fizyczną, ale również odpowiedzialne podejście do dbania o zdrowie.
W niedawnej rozmowie w "halo tu polsat" piosenkarka ujawniła, że borykała się z poważnymi problemami ze wzrokiem. Znana wokalistka przyznała, że w wieku 47 lat zaczęła dostrzegać, że jej wzrok się pogarsza.
Codzienne czynności, które dotąd nie sprawiały jej żadnych trudności, zaczęły wiązać się z zaskakującym wysiłkiem. Miała nawet problem ze zrobieniem sobie makijażu bez okularów.
"Nie mogłam dokładnie zrobić makijażu oka przed koncertem. To był olbrzymi stres, ciągle gubiłam okulary, a lusterka powiększające nie pomagały. Doszłam do momentu, że musiałam coś z tym zrobić" - wyznała wokalistka.
Steczkowska w końcu dała się namówić. Przekonał ją szwagier
Steczkowska poddała poddała się bowiem zabiegowi wszczepienia wewnątrzgałkowej soczewki multifokalnej ze spiralną optyką.
Wokalistka nie była przekonana do tego rozwiązania i obawiała się zabiegu, lecz do spróbowania tej metody leczenia namówił ją szwagier, który sam skorzystał z tego rozwiązania i uzyskał świetne rezultaty po zabiegu.
Steczkowska przyznała, że na szczęście w jej przypadku operacja przebiegła bez żadnych komplikacji i jej oczy szybko wróciły do pełnej sprawności.
Warto zaznaczyć, że gwiazda przestrzegała wszelkich zaleceń specjalistów i zrobiła sobie przerwę od pracy na czas zabiegu i powrotu do pełnej sprawności.
"To w ogóle nie boli, bo to jest w znieczuleniu. Po zabiegu trzeba mieć 1-2 dni wolnego, tak dla siebie, bo oczy są bardzo wrażliwe. (...) Pamiętam, że przez tydzień nie mogłam malować oczu i tego nie robiłam, żeby oko się nie zabrudziło" - opowiedziała.
Zobacz także:
Steczkowska późnym wieczorem potwierdziła doniesienia. To koniec








