Kilka dni temu Radzimir Dębski zaprezentował fanom nowy album "ETIUDY na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów". Premierowe odsłuchanie projektu, w którym udział wzięli czołowi polscy raperzy, odbyło się w ubiegłym tygodniu. W ostatni weekend artysta pojawił się z kolei na kanapie programu "halo tu polsat", gdzie opowiedział o kulisach powstania płyty. Odniósł się również do finałowego koncertu "Historia Polskiego Hip-Hopu. Rozdział III Ostatni", zaplanowanego na wrzesień.
Anna Jurksztowicz promuje nowy projekt syna. Jest bardzo zadowolona
Dumy z Radzimira Dębskiego nie ukrywa jego mama, Anna Jurksztowicz. Piosenkarka - po której artysta odziedziczył zamiłowanie do muzyki - w mediach społecznościowych zachęciła fanów do sięgnięcia po najnowsze wydawnictwo Jimka. Podkreśliła, że to projekt daleki od komercyjnych trendów, a jednocześnie pokazujący autentyczny talent kompozytora.
"Tutaj w Hangar Row 7 na lotnisku Bemowo odbyło się pierwsze wspólne posłuchanie albumu JIMEK 'Etiudy na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów'. No i jestem już na zawsze przesiąknięta tą przepiękną muzyką, mądrymi tekstami, i wzruszającymi wykonaniami wybitnych raperów. Jeśli ktoś szuka komercji lub radiowej sieczki, to tutaj nie znajdzie. [...] Znajdziecie natomiast zaprogramowany sercem artystów album, którego koniecznie trzeba słuchać w całości, bo wtedy można najwięcej poczuć dobroczynnych skutków (na swój organizm). 12 września oni wszyscy zagrają tutaj koncert" - napisała.
Burza pod wpisem Anny Jurksztowicz. Wystarczył jeden gest, a ludzie już mają swoją teorię
Pod wpisem Anny Jurksztowicz szybko pojawiło się wiele komentarzy. Internauci chwalili nie tylko sam projekt, ale też relację artystki z synem. Uwagę części z nich zwrócił jednak jeden szczegół - wokalistka polubiła konkretny komentarz.
Chodzi o wpis: "Miło patrzeć, jak mama z synem są z siebie nawzajem dumni i się wspierają. Niektórzy rodzice powinni brać z tego przykład".
To wystarczyło, by w sieci pojawiły się pierwsze interpretacje. Niektórzy uznali, że w ten sposób Jurksztowicz mogła subtelnie odnieść się do swojego byłego męża Krzesimira Dębskiego, który w przeszłości publicznie krytykował twórczość syna. Najpierw zwracał uwagę na jego styl, a niedawno wywołał dyskusję wypowiedzią o wpływie imienia na karierę Radzimira.
Ciekawe, czy Anna Jurksztowicz rzeczywiście chciała pokazać, że w przeciwieństwie do byłego partnera, potrafi otwarcie mówić o sukcesach syna.
Zobacz też:
Zarzucili Dębskiemu, że nie potrafi chwalić syna za sukcesy. Mógłby uczyć się od Komasy...
Ojciec Jimka znów wywołał poruszenie. Radzimir Dębski mówi teraz o chronieniu prywatności








