Mieczysław Hryniewicz i Bożena Dykiel pojawili się w pierwszym odcinku serialu "Na Wspólnej", wyemitowanym 27 stycznia 2003 roku, jako małżeństwo z wieloletnim stażem. Błyskawicznie zdobyli sympatię widzów i całej obsady, która uznała ich za filary tej produkcji.
Cała ekipa uwielbiała Bożenę Dykiel
Bożena Dykiel, tak jak w życiu prywatnym była wierna jednemu mężczyźnie, tak w serialu, jako Maria Zięba tworzyła udany związek z Włodkiem.
Według scenariusza Ziębowie byli rodzicami trojga dzieci, jednak, jak wspominała Ilona Wrońska w rozmowie z Pudelkiem, aktorka matkowała całej ekipie. Do tej pory wszyscy wspominają domowe ciasta, które przynosiła na plan:
"Ona bardzo lubiła się dzielić tym, co dobrego zrobiła, i sprawiać innym radość. Ten uśmiech innych i wdzięczność ją napędzały".
Podobne wspomnienia o Bożenie Dykiel zachowała Joanna Jabłczyńska, która trafiła do serialu jako nastolatka:
"Pani Bożena była taką 'mamą' tego serialu. Nie wyobrażam sobie 'Na Wspólnej' bez niej..."
Mieczysław Hryniewicz wspomina Bożenę Dykiel
Osoby z branży zdawały sobie sprawę z kłopotów zdrowotnych Bożeny Dykiel. Jak ujawnił Artur Barciś w programie "Uwaga":
"(...) Choć jej stan zdrowia był tematem rozmów w najbliższym gronie, wiadomość o jej śmierci wstrząsnęła współpracownikami z planu. Dla wielu z nich było to bolesne i niespodziewane pożegnanie".
Do tego grona należy Mieczysław Hryniewicz. Chociaż latem ubiegłego roku, gdy po raz ostatni spotkał się ze swoją serialowa żoną, podejrzewał, że jej problemy się nasiliły, nie przypuszczał, że odejdzie tak nagle. Jak wspominał w "Onet Rano. Wiem":
"Ostatni raz widzieliśmy się w lipcu w pięknych okolicznościach nad Wisłą. Był bankiet pożegnalny na zakończenie tego sezonu przed wakacjami. Przyjechała w bardzo dobrym stanie, było bardzo sympatycznie".
Hryniewicz wciąż nie może się z tym pogodzić
Wieść o śmierci Bożeny Dykiel była dla niego szokiem. Jak wspominał w najnowszym wywiadzie:
"Pojechałem na plan taki niepogodzony, bo z tym się nigdy nie pogodzę. To za wcześnie. Gdy przyjechałem na plan, to nasza szefowa nie mogła głosu z siebie wydobyć. To są takie emocje. Mówi: 'Weź, coś powiedz może... nie wiem. Do kamery, do dziennikarzy'".
Zobacz też:
Prawda o Dykiel wyszła na jaw po jej śmierci. Sąsiedzi zdecydowali się mówić
Dla Bożeny Dykiel to dom był najważniejszy. Tak żyła aktorka








