Poranny komunikat Jabłczyńskiej zaniepokoił fanów. Wyznała to wprost ze szpitalnego łóżka
Joanna Jabłczyńska zyskała ogólnokrajową rozpoznawalność dzięki roli w serialu "Na Wspólnej", w którym gra od ponad dwóch dekad. Widzowie pokochali ją też za rolę w kultowej komedii romantycznej "Nigdy w życiu!" Ryszarda Zatorskiego.
W ciągu minionych 20 lat aktorka podejmowała się najróżniejszych zadań: regularnie pojawiała się w programach rozrywkowych, nagrała kilka albumów muzycznych i wydała dwie książki z bajkami.
Oprócz tego, jak niemal każda znana osoba, 40-latka z zaangażowaniem udziela się w mediach społecznościowych. Zazwyczaj obserwowana przez 138 tys. osób na Instagramie gwiazda skupia się na informowaniu o kolejnych projektach czy wywiązywaniu się ze współprac reklamowych.
Tym razem było jednak inaczej. To, co przekazała Jabłczyńska, mocno zaniepokoiło jej fanów. Nic dziwnego - w końcu nadała ona ważny komunikat prosto ze szpitala...
Wieści o Jabłczyńskiej nadeszły o świcie. Nadano komunikat prosto ze szpitala
W sobotę o świcie aktorka opublikowała obszerny post. Sama zauważyła, że tego typu wyznania nie są w jej stylu. Cel był jednak ważniejszy.
"Nie lubię publikacji ze szpitalnych łóżek. Wiem zatem, jak to wygląda i co część z Was czuje, oglądając te zdjęcia. Tu jednak plusy przeważyły nad minusami i nie wstawię zdjęcia z innego miejsca, aby podziękować (...)" - napisała aktorka, wspominając placówkę, w której udzielono jej pomocy.
Jabłczyńska wykorzystała swoje zasięgi, by pochwalić pracę i oddanie personelu.
"Każda osoba, którą miałam przyjemność tu poznać, zasługuje na medal w zakresie profesjonalizmu, empatii i zaangażowania. Podziękowałam każdemu z osobna osobiście, ale chciałam również tu, aby nieść tę wieść dalej w świat" - ogłosiła.
Jabłczyńska nadała komunikat ze szpitala. Miała ważny apel
Na koniec wyjaśniła swoje motywacje i zwróciła się z istotnym apelem do internautów.
"Bardzo rzadko wstawiam tu zdjęcia tak prywatne. Przy tej okazji chciałabym Wam przypomnieć, że osoby publiczne tak samo jak wszyscy mają problemy. (...) Nie zawsze (na szczęście) o tym piszemy. Bądźmy po prostu dla siebie życzliwi, bo nigdy nie wiemy, przez co druga osoba (publiczna czy też nie) przechodzi" - poprosiła.
Najważniejsze zostawiła na koniec.
Dbajcie o zdrowie. Serio, nie ma nic cenniejszego
- podsumowała.
W komentarzach od razu posypały się słowa wsparcia i życzenia zdrowia. Sama aktorka nie wyjawiła jednak, co było powodem jej zatrzymania się w placówce.









