Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Zygmunt Chajzer trafił do szpitala w dobie koronawirusa. Wyjawia, co tam przeżył

Zygmunt Chajzer (66 l.) dochodzi do siebie po ciężkiej operacji, którą przeszedł kilka dni temu w jednym ze szpitali.

"Cieszę się z powrotu do domu. Jestem już po zabiegu usunięcia guza z nerki. Syn mnie uratował" - mówi w rozmowie z magazynem "Dobry Tydzień".

Reklama

Znany prezenter trafił na stół operacyjny po tym, jak syn zaciągnął go na badania kontrolne. Gdyby nie determinacja Filipa, zmiany nadal by postępowały...

"W zasadzie nic mi wcześniej nie dolegało. Filip usilnie mnie namawiał na wizytę. Gdyby nie to, pewnie długo nie wiedzielibyśmy, że coś dzieje się w moim organizmie" - przyznaje Zygmunt Chajzer.

Rutynowa kontrola wykazała niepokojące zmiany: "Za kilka miesięcy byłoby już bardzo źle... To był ostatni dzwonek" - podkreśla.

"Zabieg udało się przeprowadzić pomyślnie, wszystko poszło dobrze, guz został usunięty, choć była to dość rozległa i poważna operacja".

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Zygmunt Chajzer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »