A jednak Kamil Stoch potwierdził plotki. To koniec
Kamil Stoch, który zaraz po Adamie Małyszu był uznawany za jednego z najlepszych skoczków narciarskich, hucznie zakończył swoją karierę w Planicy zamykając sezon Pucharu Świata. 38-letniemu skoczkowi wówczas towarzyszyła ukochana Ewa Bilan-Stoch, dzięki której fani sportowca mogli trochę dłużej zobaczyć go na ekranie.
Stoch wielokrotnie podkreślał, że od pomysłu zakończenia kariery odwiodła go żona. Wówczas gorsza kondycja fizyczna i mentalna prawie sprawiła, że odłożył narty w kąt. Tylko dzięki motywacji żony spróbował jeszcze raz. Tym razem jednak było to oficjalne zakończenie kariery.
"Dla mnie ostatni skok, jaki oddałem zimą w słoweńskiej Planicy, był magicznym zakończeniem kariery, gdzie przyjechało bardzo dużo polskich kibiców, gdzie w taki piękny sposób mogłem się pożegnać z zawodowym sportem, i z samymi skokami" - mówił Stoch dla Skijumping.pl.
Zwrot akcji ws. Stocha. Podjął ostateczną decyzję: "Nie będzie innego zakończenia"
W mediach wielokrotnie pojawiły się plotki co dalej ze Stochem i co będzie robił na emeryturze. Wówczas od razu zapowiadał, że zamierza spędzić czas z żoną, podróżując kamperem po świecie.
Mówiło się również, że Kamil urządzi dodatkową imprezę pożegnalną, na której znów założyłby narty. Niestety wiedząc, że skoczek jest bardzo ambitny, znów pewnie chciałby zrobić wszystko na 100%, a jego możliwości nie są już takie jak dawniej.
"Dzisiaj wiem, że skoki to nie jest, oczywiście bez urazy, pływanie, to nie jest jazda na rowerze ani gra w piłkę nożną. Tutaj nie można sobie tak wyjść i po prostu kopnąć piłkę albo przepłynąć kilkaset czy kilkadziesiąt metrów. Tutaj trzeba się bardzo dobrze do tego przygotować, przede wszystkim fizycznie. Nigdy dla mnie nie było półśrodków i obawiam się, że gdybym teraz zapiął narty i poszedł skakać, mogłoby się to skończyć różnie" - wyjaśnia.
"Dlatego postanowiłem, że nie będzie innego zakończenia. To, co było w Planicy, było wyjątkowe, było magiczne i dla mnie to był najlepszy możliwy sposób pożegnania się z tym sportem" - informuje.
Przeczytaj koniecznie: Lewandowska nie wytrzymała. Oto co robił Robert sam w Chicago
Co dalej z Kamilem Stochem? Nie pójdzie w ślady Adama Małysza
Wielu też podejrzewało, że może Kamil pójdzie w ślady Adama Małysza, który również po skończonej karierze chwilę odetchnął, a potem powrócił jako prezes Polskiego Związku Narciarskiego (obecnie zrezygnował z posady po 4 latach).
"Jeżeli ktoś zapytałby mnie o zdanie w różnych kwestiach, jeżeli chodzi o moje doświadczenie, to oczywiście służyłbym taką radą. Ale nie, to jest duża odpowiedzialność. Oczywiście szanuję to, co zrobił Adam, natomiast sam nie poszedłbym w to. Na pewno chciałbym się bardziej zaangażować w życie klubu naszego i mógłbym doradzać zawodnikom" - wyznał Stoch w "Dzień Dobry TVN".
Zobacz też:
Żona Stocha wreszcie się doczekała. Przekazała cudowne wieści
Nowe doniesienia ws. Kamila Stocha. Płyną słowa współczucia
Kamil Stoch podjął decyzję. To koniec. Plotki się potwierdziły








