Reklama

Reklama

Reklama

Zrelaksowana księżna Charlene z córką na pokazie mody. Wyraźnie odżyła

Księżna Charlene (44 l.) i jej córka, księżniczka Gabriella (7 l.), zadebiutowały w roli modelek na pokazie mody Abdula Al-Romaizana. Księżna w świetlistym makijażu i platynowym blondzie sprawiała wrażenie rozluźnionej i zadowolonej. Czyżby plotki na temat jej tajnej umowy z mężem, miały jednak coś wspólnego z prawdą?

Dokładnie 2 lipca minie 11 lat, odkąd Charlene Wittstock, wychowana w Republice Południowej Afryki pływaczka, reprezentantka tego kraju na letnich igrzyskach olimpijskich w 2000 roku, w sukni uszytej ze 140 metrów jedwabiu, przysięgała miłość księciu Albertowi, władcy Monako. 

Jej kreacja projektu Giorgio Armaniego lśniła tysiącami kryształków Swarovskiego, jednak uwagę przykuły  lśniące w oczach Charlene łzy. Media nazwały ją „najsmutniejszą panną młodą świata”. Trudno się dziwić księżnej, że nie szalała ze szczęścia, wychodząc za mężczyznę, który wielokrotnie ją zawiódł i oszukał. O  jego dwojgu nieślubnych dzieciach  Charlene dowiedziała się przed ślubem. O trzecim, które przyszło na świat, gdy ona i Albert byli już oficjalnie parą, dowiedziała się ponad rok temu.

Reklama

Tym razem, zamiast, jak dotąd, przełknąć upokorzenie, postanowiła wszystko przemyśleć w kraju swojego dzieciństwa. Niestety, w RPA zachorowała na ARVI, poważną infekcję uszu, gardła i nosa.  Nie zabrakło spekulacji, że to „choroba dyplomatyczna”, mająca na celu ominięcie hucznych obchodów 10. rocznicy ślubu z Albertem, jednak wydaje się mało prawdopodobne, by powód inny niż poważna choroba mógłby nakłonić księżną do tak długiej rozłąki z dziećmi. 

Do Monako wróciła po blisko 10 miesiącach nieobecności i krótko potem znów wyjechała. Jak zapewniał książę Albert w rozmowie z magazynem „People”, powodem był niepokojący stan zdrowia księżnej po przebytej infekcji, nie zaś kłopoty małżeńskie. 

Księżna Charlene promienieje na pokazie mody

Podobno po powrocie z zagranicznej kliniki księżna nie zamieszkała w swoich apartamentach w pałacu, lecz w apartamencie na mieście. Krążą plotki, jakoby zawarła z mężem tajne porozumienie, na mocy którego będzie mogła prowadzić takie życie, jakie chce, byle od czasu do czasu pojawiała się u boku księcia Alberta na ważnych uroczystościach. Nie byłoby w tym nic dziwnego. Od dawna widać, że w małżeństwie Grimaldich do uratowania zostały już tylko pozory. 

O tym, że sekretne porozumienie rzeczywiście mogło zostać zawarte, świadczą ostatnie publiczne wystąpienia księżnej Charlene. Chociaż jeszcze podczas wyścigu Monaco E-Prix i dziecięcego meczu rugby sprawiała jeszcze wrażenie spiętej, to na pokazie mody Abdula Al-Romaizana wyglądała na zupełnie zrelaksowaną. W powłóczystej sukni, świetlistym makijażu i jaśniejszym kolorze włosów sprawiała wrażenie istoty jak nie z tego świata. Księżna i jej córka, księżniczka Gabriella przeszły nawet po wybiegu, zamykając pokaz. 

Zobacz też: 

Hakiel wrzucił nudeska do sieci. Tylko on i odkurzacz

Koniec z paragonami grozy? Katarzyna Bosacka sprawdza ceny truskawek, czereśni i bobu

POMAGAMY UKRAINIE

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Księżna Charlene | książę Albert | Charlene Grimaldi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »