Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Książę Albert ma nieślubną córkę! Jazmin wychodzi z cienia!

Nie miała łatwego dzieciństwa. Dopiero w czerwcu 2006 roku książę Monako Albert (58 l.) przyznał oficjalnie, że Jazmin Grace Grimaldi (24 l.) jest jego córką. Wcześniej nie chciał jej znać. Dziewczyna jest owocem romansu księcia z kalifornijską kelnerką Tamarą Rotolo, która przez lata walczyła w sądach o to, żeby jej córka była uznana przez księcia. W końcu udało się. Teraz 24-latka na dobre wychodzi z cienia.

W młodości książę Albert był uważany za playboya. Jego liczne związki przysparzały o ból głowy książęcą rodzinę. Mężczyzna gustował w kobietach pięknych i wyjątkowych. Długi czas łączono go m.in. z Claudią Schiffer i Angie Everhart. Udokumentowano też jego flirty z Naomi Campbell, Victorią Silvstedt, Karen Mulder czy byłą miss Ameryki Julie Hayek.  

Reklama

Jednak zdarzały mu się też romanse, ze skutkami których musiał się zmagać przez lata. Jednym z nich była właśnie znajomość z Tamarą Rotolo. Dopiero u boku żony i matki dwójki ich dzieci, księżnej Charlene (38 l.), książę ustatkował się i stał dojrzałym ojcem i troskliwym władcą.  

Wydaje się, że w przypadku Jazmin, nieślubnej córki księcia, wszystko wskazywałoby na to, że powinna ona mieć żal do ojca. W końcu dopiero po sądowej batalii i testach DNA, które jednoznacznie wskazały, że to Albert jest ojcem dziewczyny, książę uznał ją jako swoją córkę. Wcześniej jednak w księstwie zmieniono konstytucję, w której zapisano, że tylko potomkowie pochodzący z prawego łoża mogą dziedziczyć tron. To wykluczyło Jazmin z sukcesji, ale nie ograniczyło relacji między nią a ojcem.  

Książę Albert zadbał,żeby Jazmin otrzymała odpowiednie wykształcenie. Dziewczyna uczyła się w szkołach katolickich w Kalifornii w USA. Potem skończyła naukę na prestiżowej prywatnej szkole wyższej Fordham University w Nowym Jorku. Jednak od momentu swojego pierwszego spotkania z ojcem, które miało miejsce w 2006 roku w Monako, ich relacje stały się... perfekcyjne!  

Prasa francuska często podkreśla, że w prywatnych rozmowach książę Albert powtarza, że jego córka od zawsze była nad podziw dojrzałą i inteligentną dziewczyną i kobietą. Być może właśnie dlatego już od kilku lat Jazmin pokazuje się u boku ojca i macochy, która również mocno ją popiera.  

Tak było np. niedawno w Nowym Jorku, gdzie we troje, wspierali Fundację księżnej Grace, założoną na cześć matki księcia Alberta i babci Jazmin, zmarłej w 1982 roku, księżnej Grace Kelly. Fundacja stawia sobie za cel wyszukiwanie młodych talentów w dziedzinie teatru, tańca i filmu. Przyznaje też stypendia.  

Jazmin znakomicie odnajduje się w takiej działalności, bo sama również założyła fundację. Dzięki wsparciu ojca i bogatych sponsorów, może przekazywać pieniądze na cele charytatywne i pomoc dzieciom. Jej ostatnim projektem jest pomoc dzieciom w biednych wioskach na wyspach Fidżi.  

Córka księcia Alberta zachęca na stronach fundacji darczyńców do przekazywania darowizn podlegających odliczeniu podatku. Wszystko po to, żeby wspomóc edukację i opiekę medyczną dzieci mieszkających na setkach wysp Fidżi, z którymi zwykle bywa dość utrudniony kontakt. 

W jednym z ostatnich numerów magazynu "Harper’s Bazaar" ukazał się wywiad z córką księcia. Jazmin podkreśla w nim, że nigdy nie miała pretensji do ojca o to, że tak długo zwlekał z jej poznaniem. Zdradza też, że od momentu pierwszego spotkania utrzymują ze sobą bardzo bliskie i zażyłe relacje. Jazmin przyjaźni się też ze swoim 13-letnim przyrodnim bratem Aleksandrem, którego książę również nie chciał długo uznać. Matką dziecka jest togijska stewardesa linii Air France, Nicole Coste (44 l.). 

Jest jednak też i inna ważna informacja. Dziewczyna przyznaje, że chociaż nigdy nie miała możliwości poznać zmarłej tragicznie babci, bo ta zginęła na długo przed jej narodzinami, to osobiście czuje z nią niezwykle silną i bliską więź. Podobnie jak babcia uwielbia sztukę filmową. Dostała już nawet pewne aktorskie propozycje. Na razie nie są to duże role, więc nie chce o nich mówić.  

Jazmin nie kryje jednak, że bardzo liczy na to, że uda się jej kiedyś zostać równie uznaną i docenianą aktorką, jak Grace Kelly. Trudno zresztą się z nią nie zgodzić. Patrząc na obie panie, widać bardzo duże podobieństwo. 

Wywiadowi towarzyszyła też sesja fotograficzna, która pokazuje niezwykłą urodę dziewczyny, ale może być też zapowiedzią tego, że wkrótce w jej stronę posypią się poważne propozycje filmowe. Dziś można napisać, że Jazmin już od pewnego czasu wyraźnie wychodzi z cienia ojca. Droga, którą wybrała, nie opiera się jednak na budowaniu konfliktu i sporu wokół rodzinnych zaszłości, ale umiejętnemu wykorzystaniu koneksji, jakie daje jej to, że to właśnie książę Albert jest jej ojcem.  

Dodatkowo, w przeciwieństwie do babci, Jazmin może swobodnie rozporządzać własnym życiem i skupiać się na karierze. Grace Kelly po poślubieniu księcia Rainiera musiała zrezygnować z kariery aktorskiej. Od jej wnuczki nikt tego nie oczekuje, co więcej, książę Albert wydaje się wspierać Jazmin i jej kibicować.

***
Zobacz więcej materiałów

Dowiedz się więcej na temat: książę Albert

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje