Przejdź na stronę główną Interia.pl

Żona Zbigniewa Wodeckiego nie radzi sobie z jego śmiercią

22 maja minęła pierwsza rocznica śmierci Zbigniewa Wodeckiego (†67). Z jego odejściem najtrudniej pogodzić się żonie artysty.

Na potrzeby fundacji imienia Zbigniewa Wodeckiego córka Katarzyna Wodecka-Stubbs (44 l.) przegląda materiały filmowe w archiwach TVP, na których zostały utrwalone jego występy. Wspólnych zdjęć z ojcem na razie nie jest w stanie oglądać.

Reklama

- Oglądam go jako młodego, wesołego faceta o świetnym głosie. Czasem odkrywam tatę na nowo - mówi w jednym z ostatnich wywiadów. - Naszych prywatnych zdjęć z wakacji i z uroczystości nie mogę oglądać.

W rozmowie z "Na Żywo" wyjawia, że najtrudniej pogodzić się z odejściem Zbigniewa mamie Krystynie. W domu, który kiedyś tętnił śmiechem, muzyką, pozostała pustka.

- Tata bywał w Krakowie 2-3 razy w tygodniu. Mama była przyzwyczajona do takiego trybu ich życia. Zdążyła się tego nauczyć, przecież mieli długi staż małżeński. Cały czas jeździł, grał, ale kiedy już wracał, wtedy kolacjowaliśmy, spotykaliśmy się. Był stadnym człowiekiem - mówi Katarzyna.

Nieobecność Zbyszka jest jeszcze bardziej dotkliwa w wiejskim domu artysty w Winiarach. Małżonkowie lubili wspólnie spędzać czas na łonie natury. Wstawali wcześnie, Krystyna parzyła poranną kawę, a Zbyszek wychodził z domu na bosaka i ćwiczył grę na trąbce.

- Cieszę się, że mogę wracać do tego zacisza. Skowronki śpiewają, żabki rechoczą i zawsze ktoś czeka - mówił o swoim raju na ziemi Wodecki.

Tej wiosny wdowa sama przyjeżdża do wiejskiego domku. Choć ogromnie brak jej męża, stara się robić to wszystko, co sprawiało mu radość.

- Jak co roku zasadziła pomidory malinowe, które uwielbiał Zbyszek, kalarepę i ziemniaki - zdradza osoba z otoczenia rodziny. - On to wszystko bardzo doceniał. Lubił wiejskie klimaty, świeże mleko, które kupowali u sąsiada - dodaje rozmówca.

Wdowa po muzyku nieprędko odnajdzie się w nowej rzeczywistości. Pocieszenie znajduje w działalności w stowarzyszeniu jego imienia. Pani Krystyna cieszy się także, że muzyka, którą mąż po sobie zostawił, wciąż porusza ludzi.

Z inicjatywny jej córki Kasi i fanów Zbyszka na początku czerwca w Krakowie odbędzie się Wodecki Twist Festiwal. Choć organizatorzy chcieli, by aktywnie w nim uczestniczyła, ona jak zwykle wolała trzymać się z boku.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje