Przejdź na stronę główną Interia.pl

Żona Jerzego Owsiaka przyznaje: "Byliśmy o krok od rozwodu"

Zaskakujące wyznanie Lidii Owsiak (64 l.)! Okazuje się, że ona i Jurek Owsiak (64 l.) byli o krok od rozwodu. To może niektórych zszokować, bowiem wyglądają na idealną parę.

Lidia i Jerzy Owsiakowie od 42 lat są bardzo dobraną parą, która wspiera się w pracy (razem prowadzą Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy) i w życiu prywatnym. Żona założyciela WOŚP zdradziła "Życiu na gorąco", że wbrew pozorom nie zawsze było między nimi kolorowo.

Reklama

Jak przetrwali kryzys? Para doczekała się dwóch córek - Aleksandry i Ewy - oraz dwóch wnuczek. Oboje zawsze ciepło wypowiadali się o sobie w mediach. Owsiak nie wstydzi się publicznie mówić, że kocha swoją żonę.

Kiedy na początku kwietnia pani Lidia odbierała statuetkę Kobiety Roku przyznaną przez miesięcznik "Twój Styl", wyszedł na scenę i podziękował jej publicznie za dom, jaki stworzyła jemu i dzieciom.

- Dziękuję ci za to, jak wspaniale wychowałaś nasze córki. Mają swój świat, może trudny jak na dzisiejsze czasy, ale mądry i delikatny, w którym wyraźnie zaznaczone jest to, co dobre i to, co złe. Jestem z nich bardzo dumny. Mnie też nauczyłaś, żeby patrzeć na świat kobiet zupełnie inaczej, bo z rozwagą. Kocham cię, że bierzesz mnie takiego jakim jestem - powiedział Jurek Owsiak.

Żona również darzy Jerzego wielkim uczuciem, choć jak wspomina, w ich domu bywa różnie. - Mamy inne charaktery. Są u nas i burze, i ciche dni, ale w tym wszystkim bardzo się uzupełniamy. To, że tyle lat wytrzymujemy ze sobą, możemy pracować i tworzymy fajną rodzinę świadczy o tym, że jest nam po prostu ze sobą dobrze - mówi tygodnikowi pani Lidia.

Zdradza też, że jej mąż jest romantykiem.

- Jurek zawsze był ciepłym i kochającym mężczyzną, choć - jak to facet - potrafi być okropny, ale z drugiej strony pamięta o każdej rodzinnej uroczystości. Jest czuły i uwielbia dawać kwiaty i prezenty. Dostaję je nie tylko na rocznice ślubu, ale także na co dzień, bez okazji.

Pani Lidia przyznaje jednak, że długo się docierali. Przemknęła nawet myśl o rozwodzie. 

- Początki naszego małżeństwa były piękne, wielka miłość i fascynacja, a potem zaczęliśmy dostrzegać swoje wady. Na początku kłóciliśmy się tak bardzo, że byliśmy o krok od rozwodu - wspomina Owsiakowa.

Kryzys udało się zażegnać dzięki rozmowom i kompromisom. - Powiedziałam do Jurka, że małżeństwo to układ dwojga ludzi z różnych rodzin, różnie wychowanych. Zaproponowałam mu, żeby każde z nas zrezygnowało z czegoś dla dobra drugiego, bo inaczej się pozabijamy. Przemyśleliśmy sobie pewne sprawy i zaczęliśmy bardziej się starać, by nie ranić siebie nawzajem.

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Owsiak

Reklama

Reklama

Reklama