Doda i Rozenek-Majdan połączyły siły. Zborowska nie chciała dołączyć
W minionym czasie w debacie publicznej mocno wybrzmiał problem związany z sytuacją w schroniskach.
Niespodziewanie twarzą sprawy stała się Doda, która osobiście rozmawiała z właścicielami podobnych przybytków, zgromadziła dowody ukazujące skalę problemu i zorganizowała akcję doposażania takich miejsc z uwagi na trudne obecnie warunki atmosferyczne.
Wokalistka zaangażowała się też w prace nad poprawą tej sytuacji. Przy okazji zasiadła przy jednym stole z Małgorzatą Rozenek, którą - jak wiadomo - nie darzy (i z wzajemnością) sympatią.
Media były oczywiście ciekawe, co zaszło między paniami, ważniejsze jest jednak to, że dołożyły one swoją cegiełkę do systemowych zmian. Taką możliwość miała również Zofia Zborowska, ale nie zdecydowała się z niej skorzystać.
Zborowska bez ogródek o sprawie Dody i Rozenek. "Widziałam, jak obrzucają się błotem"
Podobnie jak wspomniane gwiazdy aktorka jest znana jest swojej ogromnej miłości do zwierząt.
W social mediach, w których jest bardzo aktywna, regularnie zachęca do odpowiedzialnego i świadomego przygarniania czworonogów pod swój dach i relacjonuje, jak zajmuje się własnymi milusińskimi. Napisała nawet o nich cztery książki dla najmłodszych.
Ale mimo to, że los zwierzaków jest dla niej tak istotny, nie chciała otwarcie wziąć udziału w tym procesie.
"(...) Już wcześniej mnie namawiano, żebym przyszła (...) Nie wiem, czy dałabym radę (...). Nigdy tam nie byłam. Widziałam tylko, w jaki sposób tam się rozmawia i w jaki sposób ludzie obrzucają się błotem. Nie jestem dobra w takie klimaty. Mnie by to pewnie dużo kosztowało" - powiedziała w rozmowie z Plejadą.
Zborowska mogła, ale nie dołączyła do Dody. Nie chciała na to patrzeć
Bez względu na własne obawy Zborowska całą sobą popiera akcje pomocowe innych znanych osób.
"Myślę, że każde nagłośnienie tego typu sprawy jest ważne. (...) Jak mogę, to wspieram, udostępniam i się udzielam. (...) Chylę czoła wszystkim ludziom, którzy tam chodzą i którzy poświęcają swój czas, żeby walczyć o prawa zwierząt" - dodała.
Wrażliwość na kwestie związane ze zwierzętami nie pozwoliła jej jednak obejrzeć głośnego materiału zrealizowanego w niesławnym schronisku w pewnej mazowieckiej wsi.
"Jak tylko słyszałam, co tam się działo, to dla mnie to jest za mocne. Nie chcę oglądać takich scen. Wiem, że takich miejsc w Polsce jest bardzo dużo. Wspaniale, że w końcu ktoś się za to wziął" - podsumowała.
Zobacz też:
Niespodziewany zwrot ws. Dody. Przyłapano ją z przystojnym działaczem, już mówi się o "parze roku"
Zborowska nadała pilny komunikat z Brazylii. Już zdecydowali z Wroną, klamka zapadła








