Krzysztof Ibisz trzy razy brał ślub. Przy niej odnalazł szczęście
Krzysztof Ibisz trzykrotnie stawał na ślubnym kobiercu. W latach 1998-2004 był mężem dziennikarki Anny Zajdler, z którą ma syna Maksymiliana, a w od 2005 do 2009 roku tworzył związek z Anną Nowak, matką jego drugiego syna, Vincenta.
W przypadku prezentera sprawdziło się powiedzenie "do trzech razy sztuka". Dopiero bowiem u boku Joanny Kudzbalskiej gwiazdor znalazł spokój i szczęście. Zakochani są razem od kwietnia 2020 roku, a już niebawem, bo 13 sierpnia, będą świętować piątą rocznicę ślubu.
W ciągu kilku lat spędzonych razem małżonkowie doczekali się dwojga pociech: Heleny i Borysa. A teraz właśnie wyszła na jaw cała prawda o ich relacji.
Wyszła na jaw cała prawda o małżeństwie Ibisza. Oboje musieli to przyznać
Partnerzy zachowują się tak, jakby cały czas byli na początkowym etapie związku.
"23 kwietnia minęło sześć lat, a ja wciąż czuję motyle w brzuchu. Kocham i jestem zakochany. Uwielbiam na nią patrzeć i z nią rozmawiać. Albo milczeć, jedząc orzeszki i oglądając film. Każdy moment mi się podoba. Kocham każdą minutę spędzoną z moją żoną" - zachwycał się Ibisz w rozmowie z "Vivą!".
Nawet fakt, że wraz z żoną mocno się od niego różnią, sprawia, że paradoksalnie stają się sobie jeszcze bliżsi.
"Przyznam, że od Asi uczę się tego luźnego podejścia do życia. Wychowałem się na bohaterach romantycznych. Wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. (...) Poryw serca, który sprawia, że nagle zaczynamy na kogoś patrzeć, czujemy, że to jest ta jedyna osoba, chcemy z nią być, dążymy do spotkań, snujemy plany na wspólną przyszłość. Pokolenie Asi wpuszcza w tę sferę trochę więcej beztroski…" - wyjawił.
Zakochani świetnie się w tej kwestii uzupełniają.
"Paradoks polega na tym, że Krzyś na scenie jest zrelaksowanym, rozrywkowym facetem. Ja w sytuacjach publicznych nie jestem tak wyluzowana, bo to nie jest moje naturalne środowisko. Mam wrażenie, że w życiu codziennym to się odwraca" - dodała Joanna.
Po pięciu latach wydało się ws. małżeństwa Ibisza. Trzecia żona obiecała mu to w dniu ślubu
Wydawałoby się, że Ibiszowie zupełnie bez wysiłku tworzą zgrany duet, ale nic bardziej mylnego.
"Sama miłość nie wystarczy, żeby zbudować trwały związek. To musi być świadoma decyzja, że chcemy być razem w chwilach dobrych i… gorszych" - powiedziała kobieta.
Żona Krzysztofa podkreśliła, jak bardzo zaangażowany jest on w życie jako takie - zarówno zawodowe, jak i rodzinne. Zdaje sobie sprawę, że niejeden młodszy od niego człowiek nie dawałby z siebie aż tak dużo jak on.
"Jest w nim ciągła ciekawość życia, chłonie wszystko. Nauczył się angielskiego, zaczął uczyć się hiszpańskiego. Szuka mieszkania w Hiszpanii, jest otwarty na nowych znajomych, ogarnia dzieciaki. W jego wieku nie każdemu by się chciało. A jemu się chce. A nawet, gdy się nie chce, to wstaje i robi. Żartuję, że wybrał sobie młodą dziewczynę, ale nie brał pod uwagę ile - poza przyjemnościami - łączy się z tym obowiązków. Wiele rzeczy musi przerabiać od nowa. I przerabia z radością. Na tym polega jego młodość" - wyjawiła.
61-latek twierdzi, że nie potrzebuje motywacji do działania. Z pewnością jednak łatwiej mu wszystko ogarniać, gdy wie, że może liczyć na wsparcie ukochanej.
"W dniu ślubu Asia obiecała, że nigdy nie będę się z nią nudził. I dotrzymała słowa. Dzięki niej moje życie jest barwne i pełne przygód. Każdy dzień to niespodzianka" - wyznał.
Zobacz też:
Krzysztof Ibisz stawia sprawę jasno. Tak wybiera kolejne projekty
Krzysztof Ibisz w końcu zdradził swoją tajemnicę. Ujawnił receptę na wieczną młodość








